Dostarczane przez Elektrobudowę usługi elektromontażowe są częścią inwestycji realizowanych w przemyśle i budownictwie. Dlatego przychody ze sprzedaży w dużym stopniu uzależnione są od skali wydatków w tych dziedzinach. Miniony rok przyniósł w tym względzie pewną poprawę, trudno natomiast mówić o przełomie. Zapowiadany jest on przez wielu specjalistów na ten rok, ale generalnie prognozy są dość rozbieżne - od wzrostu na podobnym poziomie jak w 2004 r. do nawet kilkunastoprocentowego przyspieszenia wydatków na ten cel. Aktywność w tej sferze gospodarki ma dla Elektrobudowy tym większe znaczenie, że przestawiła się z realizowania kilku dużych kontraktów na rzecz większej ilości drobnych prac. Jednocześnie przeszła restrukturyzację kosztów. Obciążenia z tytułu sprzedaży obniżyły się o około 1 mln zł rocznie w porównaniu z 2002 r., spadła też relacja kosztów ogólnego zarządu do przychodów. Zmniejszyły się również koszty finansowe. Jeśli spółka będzie stopniowo redukować zadłużenie - jak to działo się w II i III kwartale 2004 r. - można liczyć na dalsze zmniejszanie ujemnego salda dotyczącego finansowej sfery działalności firmy. Witold Samborski z DI BRE zakłada nawet, że od 2006 r. możliwe będzie uzyskiwanie nadwyżki przychodów finansowych pochodzących z lokowania nadmiaru gotówki nad kosztami finansowymi.
Doceniając wysiłek przy ograniczaniu obciążeń, trzeba być świadomym, że rezerwy w tym względzie zostały w dużym stopniu wykorzystane, a ciężar poprawy wyników skupi się teraz przede wszystkim na zwiększaniu skali działania. Stąd można oczekiwać pozytywnych reakcji inwestorów w odpowiedzi na ewentualne informacje o podpisywanych nowych kontraktach. Według informacji prezesa spółki z końca listopada 2004 r., portfel zamówień na obecny rok przekroczył już 200 mln zł. To ok. 80% rocznych przychodów Elektrobudowy.
Co dalej z KDT?
Kwestia przychodów jest tym ważniejsza, że od wielu lat pozostają one na bardzo podobnym poziomie. Biorąc pod uwagę inflację, nawet nieznacznie się obniżają. W 2000 r. Elektrobudowa wypracowała blisko 250 mln zł przychodów, w 2002 r. było to blisko 255 mln zł, a za 12 miesięcy, do końca września 2004 r., 246 mln zł. W związku z tym wyraźną poprawę z II i III kwartału ubiegłego roku trzeba traktować jako odzyskiwanie utraconego wcześniej terenu.
Cieszy natomiast wyraźna poprawa w minionym roku marży brutto ze sprzedaży. Podniosła się ona z 8,2% średnio w 2003 r. do przeszło 11%. Marża jest teraz nieznacznie większa od przeciętnej z ostatnich 5 lat (10,5%), co wskazywałoby na trudności przy dalszej jej poprawie. Natomiast w porównaniu ze średnią obejmującą okres od początku 1996 r. - 13,2% - widać jeszcze trochę miejsca na wzrost. Odniesienie się do przeciętnych wartości z ostatnich lat wydaje się bardziej prawidłowe. Po kilku latach spadku produkcji budowlano-montażowej w naszym kraju większość polskich podmiotów konkurujących z Elektrobudową jest w lichej kondycji finansowej. Dlatego decyduje się na realizowanie prac nawet przy minimalnych marżach, co odbija się na poziomie cen całej branży. Jednocześnie w segmencie producentów energii, który odpowiada za ok. 40% sprzedaży, spółka występuje w konsorcjach z dostawcami nowoczesnych technologii sterowania blokiem. Takie rozwiązanie również wpływa na ograniczenie marży.