Reklama

Kłopoty (przed)układowe

Wierzyciele zabrzańskiego holdingu zgłosili do układu wielomilionowe wierzytelności, które według spółki nie powinny się w nim znaleźć. Jeśli sąd będzie innego zdania niż Mostostal, obsługa układu będzie zagrożona. Sytuację pogarszają dodatkowe wnioski BGŻ.

Publikacja: 07.01.2005 06:36

Od sierpnia ubiegłego roku Mostostal Zabrze znajduje się w upadłości z możliwością zawarcia układu. Czas na zgłoszenie wierzytelności, które miałyby być objęte układem, już dawno upłynął. Mimo to do tej pory nie jest gotowa lista roszczeń. Sąd bada bowiem, czy powinien zaakceptować wszystkie zgłoszone wierzytelności. Mostostal Zabrze twierdzi, że nie.

Do układu Cresco Financial Advisors (jeden z wierzycieli) zgłosił sporną kwotę ponad 22,5 mln zł. Cresco było pośrednikiem przy nabywaniu przez Mostostal akcji katowickiego Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych (PRInż.). Teraz żąda od giełdowej spółki 20 mln zł kary umownej (z odsetkami) za rzekome niewywiązanie się Mostostalu z zawartych w 2002 roku porozumień.

Znowu za dużo

Warto przypomnieć, że giełdowa spółka próbowała się układać z wierzycielami już w 2003 roku. Zrezygnowała z dokończenia tamtego postępowania (wnosząc jednocześnie o upadłość z możliwością zawarcia układu). Do "starego" układu zgłoszono bowiem ponad 180 mln zł (w tym połowa to wierzytelności warunkowe). Spółka uznała, że nie byłaby w stanie go obsłużyć. Mostostal liczył, że nowy układ obejmie około 100 mln zł (w postępowaniu upadłościowym z możliwością zawarcia układu na listę wpisuje się tylko wierzytelności bezwarunkowe). Miał nadzieję, że nie będzie na niej m.in. spornych długów wobec Cresco.

Tak się jednak nie stało, a pojawiły się kolejne. BGŻ zgłosił około 44,5 mln zł, które we wcześniejszym postępowaniu były ujęte jako warunkowe (w nowym układzie - zdaniem MZ - nie powinny się zatem znaleźć). Bank ponadto żąda, aby z masy upadłościowej Mostostalu wyłączyć pakiet 91,9 tys. (ok. 18%) akcji PRInż. Giełdowa spółka spiera się z BGŻ o to, kto jest właścicielem tego pakietu. Ponadto bank złożył wniosek o pozbawienie spółki zarządu własnego. MZ odbiera ten krok jako "całkowite nieporozumienie".

Reklama
Reklama

Oko za oko?

- Pragniemy utrzymać dobre relacje z BGŻ, czego dowodem jest proces negocjacji trwający już ponad rok. Wnioski BGŻ złożone w postępowaniu upadłościowym można traktować jako element przetargowy stanowiący dodatkowy argument w toczących się rozmowach. Mostostal Zabrze nie wyobraża sobie, aby osoby odpowiedzialne w BGŻ mogły poważnie potraktować zarzuty podniesione w piśmie do sądu - mówi Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu Mostostalu. - Gdyby jednak przedstawiona ocena okazała się błędna, członkowie zarządu Mostostalu mogą zostać zmuszeni do wystąpienia w obronie swego dobrego imienia do odpowiednich organów państwowych - dodaje.

Nowe hipoteki

To nie koniec zmartwień Mostostalu. 30 listopada sąd wpisał do wielu ksiąg wieczystych hipoteki na rzecz kilku wierzycieli. Spółka złożyła skargi na te wpisy. - Naszym zdaniem, wpisywanie hipotek w okresie trwania postępowania upadłościowego jest niedopuszczalne - uzasadnia P. Gaworzyński.

Co łączy PRInż., Cresco i BGŻ

z Mostostalem?

Reklama
Reklama

Mostostal Zabrze kupił w 2001 r. 33% akcji PRInż. Cresco "zaparkowało" dla spółki kolejny, ponad 19-proc. pakiet katowickiego holdingu. Mostostal nie miał jednak wystarczających środków na jego odkupienie. Wskazał inwestora zastępczego - został nim BGŻ. Pogarszająca się sytuacja Mostostalu uniemożliwiła mu odkupienie akcji od banku. Zabezpieczeniem porozumienia był pakiet należących do MZ 18% akcji PRInż. Dlatego bank uważa, że powinny należeć do niego. Teraz zarówno Cresco jak i BGŻ domagają się ponadto wielomilionowych kar, które przewidywały porozumienia. MZ kwestionuje zasadność obydwu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama