Zgodnie z naszymi przewidywaniami, nowa emisja jest znacznie większa od pierwotnie planowanej i obejmuje od 24,54 mln do 30 mln walorów serii C, sprzedawanych w ramach prawa poboru. Cena ma być równa nominałowi. Ten, na podstawie jednej z wczorajszych uchwał, ma być obniżony z 2 zł do 50 groszy.
Walne zgromadzenie zgodziło się, by spółka wyemitowała także 5,45 mln papierów serii D dla Elżbiety Sjöblom. "Zapłaci" za nie wierzytelnością o wartości 2,73 mln zł. W efekcie może stać się - jeśli jeszcze nie jest - największym akcjonariuszem odzieżowej firmy. Może też zostać jedynym, który będzie musiał informować o swoim zaangażowaniu ze względu na przekroczenie progu 5% głosów na WZA (na razie Próchnik nie ma tak dużego udziałowca). Jej udział w kapitale będzie po konwersji sięgać od około 12 do 13,6%, nie licząc akcji, które rejestrowała na poprzednie walne zgromadzenia (około 200 tys.), i tych, które może objąć w ramach prawa poboru.
Elżbiety Sjöblom nie było na wczorajszym NWZA. Stawili się na nie tylko dwaj akcjonariusze, którzy zarejestrowali 20 tys. akcji (0,2% kapitału).
- Chcemy przeprowadzić ofertę w drugiej połowie lutego lub na początku marca. Emisja nastąpi w trybie art. 457 § 1 pkt 1 kodeksu spółek, który mówi o obniżeniu i jednoczesnym podwyższeniu kapitału co najmniej do pierwotnej wysokości. A to oznacza, że sąd będzie rejestrował zmiany kapitału dopiero po sprzedaży nowych akcji. Podobną operację przeprowadziła kiedyś Netia - wyjaśnia Krzysztof Okoński, przewodniczący rady nadzorczej Próchnika. Wcześniej sąd nie zgodził się na rejestrację obniżenia kapitału, a tym samym uniemożliwił planowaną na potem emisję akcji (już o mniejszym nominale). Kurs spółki spadł wczoraj o ponad 2%, do 1,35 zł.