NIK wskazuje, że urzędnicy MSWiA popełnili wiele błędów zarówno przy przetargu na konsultanta systemu (wybrano firmę Infovide), jak i na wykonawcę (Softbank). Według niej, wybór doradcy zasługuje na unieważnienie. Firma nie spełniała bowiem stawianych warunków (m.in. brakowało jej świadectwa bezpieczeństwa). Co więcej, raport NIK pokazuje, że Infovide nie tylko pobierało niezasłużone prowizje, ale też de facto wskazało wykonawcę, do czego nie miało uprawnień.
Korupcja w urzędzie?
W 2003 r. wykonawcą CEPiK-u zostało konsorcjum Softbanku i południowoafrykańskiej spół-ki FaceTechnologies. Kontrolerzy sugerują, że w tym przypadku wystąpić mogły mechanizmy korupcyjne. MSWiA wybrało bowiem najtańszą ofertę (Softbank zażądał 189 mln zł, kiedy na system przewidziano 330 mln zł). Nie spełniała ona jednak istotnych kryteriów związanych z eksploatacją CEPiK-u (wcześniej biegły NIK nie miał zastrzeżeń do żadnego oferenta pisząc w protokole kontrolnym (...) "oferty spełniają wszystkie określone w SIWZ, a dotyczące rozwiązań technicznych"). Urzędnicy, którzy byli wówczas blisko przetargu, sugerują teraz, że spółka stosowała swoisty dumping cenowy. Zaproponowała niższą cenę, bo "oszczędziła" na kosztach przetwarzania i porządkowaniu danych ściąganych z wydziałów komunikacyjnych. Lepsze rozwiązania w tym zakresie mieli proponować konkurenci Softbanku - IBM, ComputerLand i Comarch. Ich oferty, jako droższe, odrzucono. Andrzej Grzelec, rzecznik Softbanku, odmówił komentarza, do czasu opublikowania raportu przez NIK, co nastąpi dzisiaj.
Doradca
ma oddać pieniądze