Reklama

Vistula ma się czym chwalić

21 mln zł zarobiła w ubiegłym roku krakowska Vistula. Nawet odliczając zyski wynikające ze zdarzeń jednorazowych, rezultaty są lepsze niż w poprzednich latach.

Publikacja: 19.01.2005 06:48

Wstępne dane za ubiegły rok wskazują, że Vistula zrealizowała cele finansowe.

Inwestorzy

nie byli zaskoczeni

Spółka wypracowała 120 mln zł przychodów ze sprzedaży i 21 mln zł zysku netto. Szacunki to - jak zastrzegł zarząd - efekt ostrożnej oceny wszystkich wielkości mających wpływ na rachunek zysków i strat za 2004 rok. Po trzech kwartałach przedsiębiorstwo miało 91,2 mln zł przychodów i 17,4 mln zł zysku netto. W 2003 roku obroty wyniosły 110 mln zł, ale firma zanotowała 5,7 mln zł straty netto.

Dobre rezultaty nie zaskoczyły inwestorów. Sugerują, że zysk za IV kwartał (około 3,6 mln zł) był mniejszy niż we wcześniejszych okresach minionego roku, przy porównywalnych przychodach. Być może dlatego kurs Vistuli spadł wczoraj o 1%, do 30,3 zł.

Reklama
Reklama

Istotne zdarzenia

jednorazowe

Jak informowaliśmy, ubiegłoroczny zarobek - rekordowy - jest w części rezultatem zdarzeń jednorazowych, takich jak wcześniejsza spłata zredukowanych zobowiązań czy sprzedaż aktywów, a także rozliczeń podatkowych. Z ich powodu firma "dołożyła" do wyniku netto około 6,5 mln zł. Nawet jednak po odjęciu tej kwoty wyniki Vistuli prezentują się bardzo dobrze. W dwóch poprzednich latach spółka miała straty, we wcześniejszych zyski - nie przekraczające jednak nigdy 10 mln zł.

Wkrótce prognozy

Firma zdecydowała już o publikacji prognoz finansowych na ten rok. Poznamy je być może w najbliższym czasie - po zatwierdzeniu przez radę nadzorczą planu rozwoju na lata 2005-2007. Priorytetem jest rozwój własnej sieci sprzedaży.

Vistula działa w grupie kapitałowej. Firmy zależne zajmują się produkcją ubrań, m.in. marynarek i spodni, spółka matka głównie sprzedażą, przede wszystkim pod własnymi markami (np. Vistula, Lantier).

Reklama
Reklama

Komentarz

Lepiej późno niż wcale

Kiedy Vistula zarzuciła projekt Artisti Italiani (budowa salonów i sprzedaż odzieży pod tą marką), który służył jej drenażowi finansowemu, stało się jasne, że ma szanse nie tylko na przetrwanie, ale także na odbudowanie pozycji na rynku. Szkoda tylko, że trzeba było czekać tak długo na to, by zarządzający firmą poszli po rozum do głowy. Że sukces został okupiony wcześniejszymi, bardzo wysokimi stratami (67 mln zł w 2002 r.). Ale nawet spóźniony sukces cieszy. Inwestorów także. Wystarczy spojrzeć na wykres notowań z poprzedniego roku.

VRG
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama