Limity połowowe na takie ryby jak szprot i śledź są znacznie wyższe niż zapotrzebowanie rynku polskiego, stąd też nie przewidujemy żadnych negatywnych skutków tych ograniczeń. Oprócz tego firma od wielu lat dywersyfikuje kanały zaopatrzenia w surowiec i nie jest uzależniona od dostawców krajowych.
W jakim stopniu Graal jest uzależniony od dużych odbiorców - takich jak hipermarkety?
Graal nie jest uzależniony od żadnego z odbiorców. Świadomy wybór takiego kanału dystrybucji, jakim są hipermarkety, jest jednym z głównych atutów spółki. Oprócz tego firma ma mocną pozycję w kanale sprzedaży, jakimi są duzi dystrybutorzy i hurtownicy artykułów spożywczych.
Na razie Graal niewiele eksportuje. Czy macie zamiar rozwijać ten kierunek sprzedaży?
Polskie przetwórstwo może konkurować z państwami Unii Europejskiej. Dowodem na to jest planowana przez nas inwestycja z partnerem hiszpańskim, który upatruje dużych korzyści z ulokowania w Polsce części produkcji. Główny powód to relatywnie tania siła robocza, która ma znaczny udział w koszcie wytworzenia konserwy rybnej.
Spółka zanotowała znaczący wzrost eksportu w przychodach ze sprzedaży z 2,6% w 2003 r. do pawie 6% po trzech kwartałach 2004 r. Rok 2005 będzie dla nas rokiem eksportu. Planujemy, że jego udział w przychodach wzrośnie do około 10%. Główne kierunki eksportu to kraje UE.