Komisja Europejska ma wątpliwości, czy plan restrukturyzacji Fabryki Samochodów Osobowych jest zgodny z przepisami UE, dotyczącymi pomocy w restrukturyzacji przedsiębiorstw. W szczególności chodzi o dwie kwestie: czy zaproponowane pieniądze faktycznie mogą doprowadzić do przywrócenia firmie długoterminowej zdolności do utrzymania się na rynku oraz czy pomoc jest ograniczona do niezbędnego minimum, które nie zakłóci konkurencji na rynku.

- Komisja nie ma zastrzeżeń do 35 mln euro pomocy udzielonej FSO przed przystąpieniem Polski do UE. Pozostaje kwota 100 mln euro pomocy publicznej, która - z tego co wiemy - ma być dopiero udzielona - wyjaśnił rzecznik komisarza ds. konkurencji Jonathan Todd. Właśnie o szczegółowe informacje na temat pomocy w wysokości 100 mln euro poproszono nasze władze. Dotychczas polski rząd nie informował o planach udzielenia takiej pomocy FSO.

Rozpoczęcie postępowania oznacza, że trzeba będzie poczekać na jego rozstrzygnięcie, czyli decyzję Komisji Europejskiej, pozwalającą lub zabraniającą udzielenia pomocy. Przepisy UE zabraniają państwom członkowskim udzielania pomocy, która zakłóca lub mogłaby zakłócać konkurencję na zjednoczonym rynku europejskim. Zgodnie z uregulowaniami obowiązującymi we Wspólnocie, na udzielenie pomocy publicznej musi się zgodzić Komisja Europejska.

Wczoraj do Warszawy miała przybyć na kolejne rozmowy nt. zakupu 20% akcji FSO delegacja ukraińskiej firmy AwtoZAZ. Jak się dowiedzieliśmy, Ukraińcy nie przyjechali, usprawiedliwiając się chorobą głównego negocjatora, członka rady nadzorczej spółki Tarieła Wasadze. Spotkanie ma być przesunięte na przyszły tydzień.

PAP