Wartość kredytów dla przedsiębiorstw zmalała w ub.r. o 3,7% - podaje NBP. Jednak w tym samym czasie zadłużenie przedsiębiorców indywidualnych wzrosło o blisko 2%. Do tej kategorii bank centralny zalicza firmy, w których zatrudnienie nie przekracza dziewięciu osób. W dynamice kredytów małe firmy wyprzedziły większe przedsiębiorstwa pierwszy raz od połowy 2002 r.

Według Andrzeja Lecha, prezesa Warszawskiego Instytutu Bankowości, który monitoruje rynek bankowej obsługi małych i średnich firm, nie oznacza to przełomu. - Banki starały się w ubiegłym roku zaoferować małym firmom przede wszystkim kredyty w rachunku bieżącym. Aktywnie sprzedawały też karty kredytowe. Nie ma natomiast specjalnej poprawy w kredytach inwestycyjnych czy operacyjnych - zauważa A. Lech. Według niego, banki muszą sprawniej zarządzać ryzykiem kredytowym, aby stały się aktywniejsze w kredytowaniu małych i średnich firm.

Faktycznie, największa część przyrostu kredytów dla małych firm przypada na kredyty w rachunku bieżącym. Zadłużenie kilkuosobowych przedsiębiorstw z tego tytułu zwiększyło się w ub.r. o 16%. Piotr Kalisz, ekonomista PKO BP, uważa, że wiąże się to z potrzebą finansowania nie tylko zapasów, ale i inwestycji. Tymczasem, według biura prasowego Banku Pekao, kredyty w rachunku nie są wykorzystywane na inwestycje, ale na bieżące potrzeby firm, na przykład wypłaty wynagrodzeń dla pracowników. Kredytów inwestycyjnych również przybyło, tyle że w mniejszym stopniu. W ciągu roku ich wartość w małych firmach zwiększyła się o 2,4%.

To, że małe firmy zaciągają kredyty chętniej niż duże, potwierdzają również wyniki opublikowanego wczoraj raportu NBP dotyczącego sytuacji na rynku kredytowym w IV kw. ub.r. "Najsilniejsza tendencja do wzrostu popytu dotyczy segmentu kredytów długoterminowych dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw" - mówią wyniki ankiety, przeprowadzonej wśród przewodniczących komitetów kredytowych w bankach. Firmy z sektora MSP zgłaszały duży wzrost popytu na kredyty już w połowie ub.r., ale jesienią chęć zwiększania zadłużenia była wyraźnie słabsza.

Z najnowszego raportu wynika, że również duże przedsiębiorstwa deklarują coraz większą chęć zaciągania kredytów inwestycyjnych. Dlaczego w takich warunkach kredytów przedsiębiorstw nie przybywa? Zdaniem Piotra Bielskiego, ekonomisty Banku Zachodniego WBK, część firm korzystając z bardzo dobrych wyników finansowych chce zmniejszyć swoje zadłużenie. - Te spłaty znoszą przyrosty, których źródłem jest inna grupa przedsiębiorstw - mówi Bielski. Zwraca uwagę, że poważny wpływ na wartość zadłużenia firm w bankach mają zmiany kursowe. - Kredytów złotowych systematycznie przybywa. Spada natomiast wartość zadłużenia denominowanego w walutach obcych - zauważa analityk BZ WBK.