PGF nie opublikował jeszcze sprawozdania za czwarty kwartał 2004 r., ale na podstawie wstępnych danych poinformował o wielkości przychodów. Wyniosły 3,65 mld zł, o 345 mln zł mniej, niż prognozowała farmaceutyczna grupa. Przychody były co prawda o 4,6% wyższe niż w 2003 r., ale niższe od prognozy zarządu i oczekiwań analityków. Spółka zakładała, że osiągnie 4 mld zł przychodów, analitycy szacowali, że ok. 3,9 mld zł.

- Prognozy na 2004 rok były robione przy założeniu, że rynek wzrośnie w tym czasie o 10%. Tak twierdzili specjaliści, podobnie przewidywała nasza konkurencja. Tymczasem w rzeczywistości wartość rynku wzrosła o 2% - twierdzi Grzegorz Dróżdż, rzecznik prasowy PGF. Według spółki, mniejszy wzrost rynku to w części efekt umocnienia się złotego. Taniejący dolar i euro spowodowały, że ceny leków nie rosły, a w niektórych przypadkach - spadły.

Prognozowany przychód obniżyła też (o 80 mln zł) zmiana formy naliczania premii dla odbiorców leków z PGF. Wcześniej przychody obliczano na podstawie ceny wyjściowej, a ewentualne premie dla klientów zaliczano w poczet kosztów. Od ubiegłego roku gratyfikacje dla odbiorców bezpośrednio zmniejszają przychód.

- Nasze długookresowe prognozy się nie zmieniły. W dalszym ciągu zakładamy, że rynek będzie rósł w tempie 8-9% rocznie. Nie zmieniają tego roczne wahania - w ubiegłym roku wzrost wyniósł 2%, podczas gdy rok wcześniej było to 15% - mówi G. Dróżdż.