Informacja o zakusach Borsa Italiana pojawiła się kilka tygodni temu. MTS to właściciel czołowego elektronicznego rynku, na którym obraca się obligacjami rządów państw zachodnioeuropejskich. Dziennie zawiera się na nim transakcje o wartości 20-30 mld USD. Włosi to nie jedyny chętny na tę spółkę. Władze MTS, o którym w ub.r. było głośno ze względu na nielegalne transakcje dokonane przez Citigroup (w sierpniu dilerzy amerykańskiego banku w ciągu kilku minut sprzedali rządowe papiery za 14 mld USD, by potem odkupić część z nich po niższej cenie; transakcja spowodowała zamieszanie na całym europejskim rynku), informowały, że już przynajmniej kilkanaście instytucji kontaktowało się z nimi w sprawie przejęcia.

Choć MTS to spółka, która powstała we Włoszech, założona przez tamtejsze ministerstwo skarbu, to Helmut Eder, prezes austriackiej federalnej agencji finansowej, zdecydowanie sprzeciwił się na łamach gazety "Il Sole/24 ore" przejęciu jej przez Borsa Italiana. Austriak, który - jak podkreślił - jest pewny, że podobne stanowisko prezentują inne rządowe instytucje z UE, uważa, że MTS nie może stać się spółką narodową. Obecnie udziałowcami platformy z Włoch są międzynarodowe instytucje finansowe.

Bloomberg