Od połowy zeszłego tygodnia na rynku naftowym utrzymywał się wzrost notowań, któremu sprzyjały prognozy dotyczące zapotrzebowania na paliwa płynne. Zdaniem ekspertów Międzynarodowej Organizacji Energetycznej, zużycie ropy na świecie zwiększy się w bieżącym roku o 1,8%, do 84 mln baryłek dziennie. Jednocześnie poinformowano o spadku w grudniu rezerw tego surowca i jego przetworów w krajach uprzemysłowionych.

Większego popytu na ropę spodziewa się także OPEC. W opublikowanym wczoraj raporcie stwierdzono, że jego wzrost przewyższy wcześniejsze prognozy głównie wskutek zwiększonego zapotrzebowania w Chinach. Niewiele wskazuje bowiem na schłodzenie koniunktury w tamtejszej gospodarce mimo podejmowanych przez rząd wysiłków. Według OPEC, tegoroczny popyt na ropę w tym kraju wzrośnie o 500 tys. baryłek dziennie, do 7 mln baryłek. W takiej sytuacji za mniej prawdopodobne uznano ewentualne ograniczenie wydobycia przez państwa tego ugrupowania. Decyzji w tej sprawie oczekuje się podczas najbliższej konferencji ministerialnej, zapowiedzianej na 16 marca.

W środę zwyżka notowań została zahamowana dzięki najnowszym danym, które wykazały w zeszłym tygodniu znacznie większy, niż przewidywano, wzrost zapasów ropy naftowej oraz benzyny w USA.

W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w kwietniu płacono wczoraj po południu 45,15 USD w porównaniu z 45,39 USD w końcu sesji wtorkowej i 43,13 USD w poprzednią środę.