2004 r. był bardzo udany dla spółki pod względem pozyskiwania pieniędzy klientów (depozyty wzrosły o 15%), a dużo gorszy pod względem akcji kredytowej (spadek portfela o niecały 1%) - można przeczytać w raporcie Andrzeja Powierży z 24 lutego. Tego dnia na zamknięciu sesji walory kosztowały 103,5 zł. W poniedziałek za akcję inwestorzy płacili 104 zł.

Zwrot na kapitale (ROE) banku w minionym roku wyniósł 13%. Zapowiedzi prezesa zwiększenia w 2006 r. zwrotu z kapitału do 20% zdaniem analityka wyglądają bardzo ambitnie. Nawet pamiętając o tym, że BZ WBK wyliczając ROE nie uwzględnia zysków danego roku i w związku z tym 20% według banku oznacza 18,2% ROE według przyjętych standardów, to i tak daje to konieczność osiągnięcia zysku na poziomie 604 mln zł (w 2004 r. 444 mln zł).

W opinii Andrzeja Powierży zapowiedziana dywidenda 2,43 zł na akcję, chociaż większa niż zwykle (40% zysku zamiast 20%), nie jest nadzwyczajnie duża - stopa dywidendy wyniesie 2,4%. - Nie sądzę, by skusiła inwestorów szukających spółek dywidendowych - twierdzi analityk.