Średnioterminowy trend wzrostowy załamał się. W tej sytuacji można się spodziewać pogorszenia koniunktury w perspektywie najbliższych tygodni. Świadczy o tym chociażby sama siła wczorajszej panicznej wręcz przeceny

i ucieczka posiadaczy długich pozycji. Pojawiły się wyraźne sygnały sprzedaży - przede wszystkim wybicie w dół z kanału wzrostowego. Podobne wnioski dotyczą także większości kontraktów akcyjnych. Nawet gdyby dziś były podejmowane jakieś próby podciągnięcia rynku - co jest naturalne po panicznej ucieczce byków - to trudno obecnie wiązać z nimi jakieś większe nadzieje. W perspektywie najbliższych sesji najbardziej prawdopodobna jest kontynuacja zniżki. W najlepszym wypadku można oczekiwać nerwowych ruchów kursu w dół i w górę, ale na zdecydowane odbicie trudno liczyć.

Uzasadnione stało się nie tylko szybkie zamknięcie długich pozycji, ale także otwieranie krótkich

i gra na spadki. Od początku hossy w połowie 2003 r. podobne nagłe załamania średnioterminowych trendów wzrostowych prowadziły w konsekwencji do kilkunastu sesji szybkiej przeceny. Ustawienie zlecenia stop-loss na wysokości połowy wczorajszej czarnej świecy (ok. 2045-2050 pkt) wydaje się dobrym rozwiązaniem dla graczy o średnioterminowym horyzoncie inwestycyjnym.

Warte odnotowania są też ostatnie wydarzenia w przypadku kontraktów na indeks MIDWIG. Wczorajszy silny spadek ostatecznie przekreślił ważność piątkowego sygnału kupna, który stanowiło wybicie w górę powyżej szczytów z drugiej połowy ub.r. Co więcej, notowania powróciły do wielomiesięcznego klina, w ramach którego trwał trend boczny. Obecnie można się spodziewać zniżki nawet do dolnego ramienia klina - czyli na wysokość ok. 1670 pkt.