W zeszłym roku przemyski Sanwil i ukraiński Zakład Sztucznych Skór Winiteks utworzyły w Tarnopolu spółkę Winisan. Mają w niej po 50% udziałów. Polska firma opłaciła kapitał nowego przedsiębiorstwa aportem - linią do produkcji wyrobów powlekanych (głównie sztucznej skóry). Kupione w tym celu maszyny wyremontowała i wyposażyła. W sumie jej inwestycja została wyceniona na około 1,2 mln zł.
W perspektywie notowania w Kijowie
Ubiegły rok stał pod znakiem rozruchu działalności Winisanu. Zakład był gotów do rozpoczęcia produkcji dopiero pod koniec października. - Ale niewiele wyprodukowaliśmy. Pomarańczowa rewolucja oznaczała stagnację na rynku - tłumaczy Krzysztof Tytko, prezes Sanwilu.
W tym roku sytuacja się zmieniła. Popyt zdecydowanie wzrósł. - Pozycja naszych konkurentów, którzy eksportowali wyroby z Polski na Ukrainę, osłabła z powodu niskiego kursu dolara. Spora część towarów była sprowadzana na tamtejszy rynek nielegalnie. Ukraińskie granice zostały jednak uszczelnione. W efekcie z tygodnia na tydzień grono kontrahentów Winisanu rośnie - mówi prezes.
Sanwil spodziewa się, że spółka córka osiągnie w tym roku obroty w wysokości około 1 mln dolarów i wyjdzie na plus. - Ma bardzo niskie koszty stałe. Zatrudnia nieliczną załogę. Zwiększa ją sezonowo - kiedy ma zamówienia. To niezwykle efektywny system - tłumaczy prezes Tytko.