Debata nad zmianami w Pakcie Stabilizacji i Wzrostu, stanowiącym fundament dla funkcjonowania strefy euro, toczy się już od wielu miesięcy. W ostatnich latach Pakt okazał się bowiem fikcją, ponieważ kilku członków strefy euro złamało jeden z jego głównych zapisów, nakładający na kraje obowiązek utrzymywania deficytu budżetowego poniżej progu 3% PKB. Uniknęły przy tym przewidzianej Paktem kary finansowej, a unijne organy poprzestały jedynie na ostrzeżeniu.
- Nie wykluczam, że pozostaniemy z Paktem, jaki mamy teraz - stwierdził wczoraj, po zakończeniu trwających od poniedziałku obrad grupy EcoFin, premier i minister finansów Luksemburga (kieruje pracami Unii w tym półroczu) Jean-Claude Juncker. - Nie jestem zwolennikiem wymieniania martwego paktu na taki, który co prawda teraz będzie funkcjonował, ale później się nie sprawdzi - dodał. Juncker był autorem zmian do Paktu, które przewidywały wprowadzenie wyjątków od nakładania kar za łamanie jego zapisów. Niemcy i Francja - kraje mające najwięcej kłopotów z wypełnianiem postanowień Paktu - oczekiwały jednak reformy znacznie głębszej, pozwalającej np. na wyodrębnienie z ocenianego przez Unię deficytu wydatków ponoszonych na reformy strukturalne. Mniejsze kraje strefy euro boją się jednak zbyt dużego rozluźnienia Paktu, które, ich zdaniem, mogłoby zagrozić stabilności wspólnej waluty i nie zgodziły się na żądania silniejszych państw.
Choć wczoraj rozmowy utknęły w martwym punkcie, Juncker postanowił dać unijnym ministrom finansów jeszcze jedną szansę. Do kolejnego spotkania EcoFin dojdzie 20 marca, dwa dni przed dwudniowym szczytem UE w Brukseli. Jeśli ministrowie sami nie dojdą wówczas do kompromisu, decyzja znajdzie się w rękach unijnych przywódców, którzy powinni ratyfikować nowy Pakt właśnie na najbliższym szczycie.
Przy okazji wczorajszego spotkania, ministrowie z grupy EcoFin wezwali Węgry do większych cięć wydatków publicznych, mających im pozwolić na wypełnienie w przewidywanym terminie kryteriów przyjęcia euro. Zgodnie z wczorajszymi postanowieniami, rząd Węgier musi do 8 lipca opracować plan redukcji wydatków o 1,02 bln forintów (czyli 5,4 mld USD). Dzięki temu w tym roku deficyt węgierskiego budżetu powinien spaść do 4,7% PKB, zamiast szacowanych przez Eurostat 5,2% PKB. Węgry planują spełnić kryteria wejścia do strefy euro w 2008 r. i dwa lata później przyjąć wspólną walutę.
Bloomberg