Prochem podpisał umowę z węgierską firmą nawozową Nitrogenmuvek. Polska spółka zaprojektuje i wybuduje pod klucz instalację do granulacji nawozów azotowych. Kontrakt ma wartość 16,22 mln euro, czyli około 65 mln zł. - Realizację umowy zaczynamy w tym roku. Większość prac i płatności będzie jednak w 2006 roku - mówi Marek Garliński, prezes Prochemu. Firma ma się wywiązać z kontraktu do stycznia 2007 r. To jedno z większych zleceń zagranicznych, jakie przedsiębiorstwo podpisało w ostatnich latach. Nitrogenmuvek zamówił też polską technologię, stosowaną w naszych zakładach azotowych i kupi od nich licencję. - Wchodzimy na nowy dla nas rynek węgierski. Chcemy poszerzyć działalność eksportową. Staramy się o kolejne zlecenia - tłumaczy prezes Garliński. W 2004 r. przychody z eksportu Prochemu stanowiły ponad 5% obrotów ogółem. Już w tym roku ma być to większy udział. Warszawska spółka inżynierska miała bardzo udany 2004 r. Jej grupa kapitałowa wykazała blisko 218 mln zł przychodów (w 2003 r. - 84 mln zł) i prawie 12,9 mln zł zysku netto (1,8 mln zł). Tylko w IV kwartale firma podpisała kontrakty na realizację usług budowlanych i projektowych (lub otrzymała akceptację nowych budżetów cząstkowych) o łącznej wartości około 65 mln zł.
- Nie możemy narzekać na brak zleceń. Ten rok zapowiada się równie dobrze jak poprzedni. Zdobywamy już kontrakty, które będą realizowane w 2006 roku - mówi prezes Garliński. Nie zdradza prognoz finansowych na ten rok. Zarząd Prochemu zaproponuje wypłatę dywidendy z zysku za 2004 r. Najprawdopodobniej będzie wyższa od tej, którą akcjonariusze otrzymali ostatnio. Po rozliczeniu 2003 r. spółka wypłaciła po 0,15 zł na akcję. W piątek na zamknięciu sesji kurs Prochemu wzrósł o 5,2%, do 24,2 zł (historyczne maksimum wynosi 24,6 zł). Właściciela zmieniło prawie 28 tys. walorów, w czwartek - 2,1 tys.