Reklama

Korekta nie zakończyła się

Próba zakończenia spadkowej korekty, którą najważniejsze giełdowe indeksy rozpoczęły przed dwoma tygodniami, nie powiodła się. Sygnałem ostrzegawczym dla posiadaczy akcji jest gwałtowne czwartkowe osłabienie złotego i znaczny wzrost rentowności zagranicznych obligacji.

Publikacja: 12.03.2005 07:26

W odniesieniu do dolara złoty stracił w czwartek cztery grosze, do euro siedem groszy. To był najsilniejszy w tym roku ruch przeciw głównemu trendowi na rynku walutowym. W mijającym tygodniu doszło także do zmiany tendencji na wykresach rentowności niemieckich i amerykańskich 10--letnich obligacji skarbowych. Dochodowość obligacji niemieckich osiągnęła najwyższy poziom w tym roku (3,788%), natomiast amerykańskie noty skarbowe mają obecnie rentowność najwyższą od lipca 2004 roku (4,519%). Rosnąca atrakcyjność zagranicznych papierów dłużnych odciąga inwestorów od polskich obligacji. To może przekładać się na rosnącą zmienność na rynku walutowym, która sprawia, że inwestycje w Polsce stają się bardziej ryzykowne. Także te w akcje. Nawet jeśli nie skłoni to do opuszczenia naszego kraju przez tych graczy, którzy już do niego weszli, to ogranicza napływ świeżego kapitału. Zauważmy jednocześnie, że w lutym saldo wpłat i umorzeń w polskich funduszach akcyjnych wyniosło (wg firmy Analizy Online) - 360 mln zł. W tej sytuacji jedynym "obrońcą" trendu na giełdzie stają się fundusze emerytalne. Odpowiedź na pytanie, czy podołają temu zadaniu, mając ponad 30% aktywów w akcjach, nie musi być twierdząca.

Nieudany atak na szczyt

Ostatni tydzień na GPW można interpretować na dwa sposoby. Posiadacze akcji powiedzą, że dowiódł on siły rynku. Mimo poważnego spadku WIG20 na początku miesiąca, kiedy indeks poniósł największą jednosesyjną stratę (-3,5%) od września 2002 roku, popyt zdołał się pozbierać. W środę WIG20 osiągnął 2092,5 pkt i do zamknięcia z 25 lutego (najwyższego od czerwca 2000 roku) zabrakło tylko 26 punktów, a więc niecałych 2%. Tego samego dnia WIG miał 28 218,8 pkt i był zaledwie 329 punktów od rekordu wszech czasów. Opierając się tylko na tych informacjach, bardzo trudno byłoby podważyć twierdzenie, że przewagę na rynku mają byki.

Ale i tym, którzy liczą na zniżkę notowań, ostatnie sesje dostarczyły argumentów. Obydwa indeksy - WIG i WIG20 - kończą tydzień na minusie. Próba zakończenia spadkowej korekty została podjęta, ale ostatecznie zakończyła się niepowodzeniem. W ostatnich pięciu dniach dwa razy więcej firm straciło, niż zyskało na wartości.

Techniczne konsekwencje

Reklama
Reklama

Mimo że indeksy WIG i WIG20 spadają już drugi tydzień, techniczne konsekwencje przeceny nie są istotne. Wprawdzie nieudana próba zakończenia lokalnej spadkowej korekty to często pierwszy sygnał poważniejszej zmiany trendu, ale nie jest to jeszcze argument wystarczający. W obecnej sytuacji będzie takim spadek poniżej minimum z 2 marca, które znajduje się na 2015,1 pkt. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza zwiększa fakt, że ostatni zryw kupujących wystarczył jedynie do ruchu powrotnego w kierunku krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, przełamanej w pierwszym tygodniu marca. Kiedy wykres indeksu doszedł do tej prostej, popyt wycofał się.

Konsekwencje spadku poniżej marcowego dołka mogą być przykre, ale na razie nie wyglądają na katastrofalne. W takim wypadku rynek (mierzony indeksem WIG20) ma szansę odnaleźć równowagę już w okolicach 1900 punktów, tj. około 5% poniżej marcowego wsparcia. Ponieważ zmienność rynku jest ostatnio wysoka, lepiej być przygotowanym na scenariusz, w którym ruch ten wykonany zostanie dość szybko.

Siła relatywna

zmieniła trend

O ile sytuacja rynku postrzegana przez pryzmat dużych spółek jest wciąż dobra, to gorzej wyglądają mniejsze przedsiębiorstwa. WIRR stracił w mijającym tygodniu ponad 4% i był najsłabszym giełdowym indeksem. WIG i WIG20 zanotowały najwyższe wartości w długoterminowym trendzie wzrostowym 25 lutego tego roku. WIRR zbudował szczyt już na początku października zeszłego roku i na początku lutego zdołał jedynie zbliżyć się do osiągniętej wtedy wartości. Na wykresie bardzo blisko jest do zbudowania formacji podwójnego szczytu, która obejmowałaby ostatnie pięć miesięcy. Spadek poniżej 4500 pkt (w piątek wsparcie zostało naruszone) przypieczętuje zmianę trendu długoterminowego na spadkowy. Konsekwencją takiego rozwoju wypadków będzie zniżka notowań przynajmniej o 10%.

Podwójny szczyt potwierdzają negatywne dywergencje na wskaźnikach tygodniowych, natomiast niezgodnie ze schematami zachowuje się wolumen. To efekt częstych zmian w składzie indeksu. Na marginesie - można zastanawiać się, czy w sytuacji, kiedy o wartości wskaźnika decydują inne niż przed kilkoma miesiącami spółki, sygnały płynące z jego wykresu traktować wiarygodnie.

Reklama
Reklama

Warto zwrócić uwagę na zmianę relacji między dużymi i małymi spółkami. Wykres siły relatywnej, która mierzy zależność między Indeksem Cenowym PARKIETU i WIG20, znalazł się w trendzie spadkowym. Jego wartość jest najniższa od 10 miesięcy. To wbrew pozorom podobna sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia pod koniec internetowej hossy. Wtedy jednym z sygnałów załamania hossy na rynku akcji było zakończenie trendu spadkowego na wykresie tego samego wskaźnika. Ale oznaczało to mniej więcej tyle, że grupa spółek, które napędzały hossę, znalazła się w odwrocie. Teraz jest tak samo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama