Wydarzeniem ostatniej sesji tego tygodnia była walka na wsparciu i w końcu piątkowe jego przełamanie. Mowa oczywiście o wzrostowej linii trendu, która przez ten cały tydzień dzielnie się broniła.
Na wczorajszej sesji początkowo aktywniejszy był popyt. Obrona wsparcia na poprzedniej sesji trochę bykom pomogła. Jednak już przed rozpoczęciem notowań na rynku akcji podaż stawała się aktywniejsza, a zapał popytu wyraźnie słabł. W końcu przyszły minima sesji. Linia trendu została ponownie naruszona, ale podaż niedowierzała, co powodowało, że wybiciu nie towarzyszył poważniejszy impuls sprzedaży. Uwiarygodnieniem tego sygnału miało być zejście pod poziom czwartkowego minimum. Najpierw uczynił to indeks, ale kontrakty nie były daleko w tyle. Pod tym newralgicznym poziomem ustawione były zlecenia stop, który przyspieszyły spadek. Jeszcze przed południem osiągnęliśmy poziom 2015 pkt, który dopiero w końcówce został po-prawiony o 2 pkt. Od południa obserwowaliśmy korektę, której przebieg, niestety, nie wróżył niczego dobrego. Popyt nie był w stanie mocniej podnieść cen. Spadek od szczytu wyniósł 55 pkt, a wspomniane odbicie jedynie 18 pkt.
Co nas czeka w przyszłym tygodniu? Biorąc pod uwagę, że mimo przełamania wzrostowej linii trenu cały czas przebywamy w konsolidacji, można oczekiwać, że popyt się nie podda i będzie próbował podnieść ceny, co może się przejawić w ruchu powrotnym. Faktycznym wybiciem z konsolidacji będzie dopiero spadek pod poziom lokalnego dołka z czwartku ubiegłego tygodnia. Przebicie linii trendu jeszcze nie decyduje o tym, kto zyskał przewagę na dłużej. Ono jedynie sygnalizuje, że prawdopodobnie dojdzie do testu dolnego ograniczenia konsolidacji i dopiero na podstawie jego wyniku będzie można próbować wyciągać odważniejsze wnioski.