- Nie mogę podać szczegółów. Wkrótce wszystko się wyjaśni - twierdzi Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boksu i jednocześnie jeden z największych akcjonariuszy. W jego rękach znajduje się 22,7% akcji firmy. Razem z Grzegorzem Pawlakiem i Franciszkiem Preisem kontroluje ok. 68% kapitału. Akcjonariuszem firmy jest także OFE Generali (5,13% kapitału). Przedstawiciele Plast-Boksu ujawnili, że prowadzą rozmowy z inwestorami branżowymi i finansowymi. - Niewykluczone, że sprzedamy wszystkie posiadane akcje - twierdzi Waldemar Pawlak.

Plast-Box według wyceny rynkowej jest w tej chwili wart 38,5 mln zł. Spółka zarobiła w 2004 r. 775 tys. zł netto, czyli dwukrotnie mniej niż planowała. Miało to m.in. związek z opóźnieniem w uruchomieniu jej fabryki na Ukrainie oraz wzrostem cen surowców. Plast-Box produkuje opakowania plastikowe, m.in. puszki do farb. Do ich produkcji potrzebne są pochodne ropy naftowej.

Kiedy zakończą się rozmowy - spółka nie podała. Według Waldemara Pawlaka, może to nastąpić "wkrótce". Jednak rozmowy przedstawiciele firmy prowadzą już niemal od roku.

Wczoraj kurs Plast-Boksu spadł o 1,5%, do 25,5 zł.