Jerzy Pietrewicz, wiceprezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, powiedział, że spadek depozytów gospodarstw domowych jest jednym z zarysowujących się zagrożeń dla sektora. Udział wierzytelności wobec banków - depozyty oraz emitowane przez nie obligacje - w strukturze oszczędności zmniejszył się z 62% w końcu 2002 r. do 53% we wrześniu ub.r.
- Nominalny spadek najbardziej stabilnego źródła finansowania działalności stanowi wyzwanie dla zarządzania płynnością w bankach - powiedział Jerzy Pruski, zastępca prezesa NBP. Według niego, w Polsce może dojść do powtórzenia sytuacji, jaka miała miejsce w Portugalii po wejściu tego kraju do Unii Europejskiej. Popyt na kredyty był tak duży, że ich suma przekroczyła wartość depozytów i portugalskie banki stanęły przed koniecznością refinansowania działalności za granicą. Z tym zaś wiąże się dodatkowe ryzyko stopy procentowej i kursowe. Oba znikną dopiero w momencie zastąpienia złotego przez euro.
Niski indeks zagrożenia
Przedstawiciel BFG, który gwarantuje depozyty w krajowych bankach, za niepokojący uznał duży udział wyników z operacji pochodnych do wyniku brutto, uzyskanego w ub.r. przez banki komercyjne. Relacja wyniku z tytułu operacji pozabilansowych do zysku brutto zbliżyła się w ub.r. do 50%. Rok wcześniej była na poziomie 21%.
Pietrewicz uznał, że dochody z operacji pochodnych mają źródło w spekulacyjnych transakcjach banków i że w przyszłości bankom może być trudno je powtórzyć. Jednak zdaniem Jacka Ksenia, prezesa Banku Zachodniego WBK, "tam jest dużo operacji swapowych, które nie są spekulacją".