Najpierw zaczęły spadać ceny papierów dłużnych, a następnie kurs złotego i innych walut regionu.
W poniedziałek przecena trwała na giełdach akcji na Węgrzech, w Czechach i Turcji. "Trwa realizacja zysków. Widać to na większości rynków naszego regionu. Zagranica przecież w ostatnich miesiącach zarobiła podwójnie, na wzrostach akcji i na zmianach kursów walutowych" - powiedział Marcin Winnicki, zarządzający aktywami w Pioneer Pekao.
Niektóre duże polskie spółki przez ostatnie dwa miesiące dały zarobić inwestorom w ten sposób nawet 20 procent. Jednak od ubiegłego piątku złoty osłabł o ponad 2 procent do dolara, a do euro o około 1,5 procent.
"Kursy spadają głównie ze względu na niechęć inwestorów do papierów denominowanych w walutach rynków wschodzących. Krótkoterminowo nie wygląda to dobrze. Dużo teraz zależy od reakcji na decyzję Fed" - powiedział Paweł Karczewski, makler w DB Securities.
Na wtorek zaplanowane jest posiedzenie zarządu amerykańskiej Rezerwy Federalnej - rynki oczekują, że podniesie on stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Chcą też wyczytać z komentarza Fed, jakie będzie tempo i skala dalszego zaostrzania polityki pieniężnej. Szybsze niż sądzono podwyżki zwiększą atrakcyjność inwestycji w Stanach.