Bessa na akcjach spółki zabrała już ponad połowę zysków, jakimi mogli cieszyć się inwestorzy, którzy nabyli papiery we wrześniu 2001 r. To właśnie od tego czasu trwała ponaddwuletnia hossa. Do jej załamania doszło w drugiej połowie ub.r., i to nie bez powodu - zyski Polifarbu zaczęły topnieć. Można już mówić o niekorzystnej tendencji w wynikach, bo zmalały one drugi kwartał z rzędu.
Wręcz paniczny charakter ostatniej wyprzedaży pozwala mieć nadzieję, że w najbliższym czasie podaż się przynajmniej przejściowo wyczerpie i dojdzie do odbicia notowań. Nie jest to jednak powód do kupna akcji. To, czy inwestorom uda się "złapać dołek", z reguły jest kwestią szczęścia. Ryzyko kontynuacji trendu spadkowego jest ciągle większe niż szanse na trwałą poprawę.