Do takiego wniosku doszli w najnowszym raporcie analitycy agencji Standard & Poor's. Ich zdaniem, jeśli w krajach, takich jak Stany Zjednoczone, Niemcy czy Francja nie dojdzie do zmian w prowadzeniu polityki socjalnej i w finansowaniu wypłat emerytur, jeszcze przed 2050 r. dług publiczny w każdym z nich będzie przekraczał 200% produktu krajowego. Powód jest prosty - przyrost naturalny kuleje i przeciętna wieku obywateli najbogatszych państw szybko rośnie, a to z kolei prowadzi do szybkiego zwiększania się obciążeń budżetowych. Według szacunków ONZ, w 2050 r. przynajmniej połowa mieszkańców 14 największych państw Europy będzie mieć 50 lub więcej lat.
W przypadku państw o wysokim stosunku zadłużenia do PKB inwestycje w emitowane przez rząd obligacje są obarczone relatywnie wysokim ryzykiem i agencje ratingowe najczęściej oceniają je na poziomie "śmieciowym". Taki rating znacznie podraża koszty pozyskania kredytu. "Jeśli inne czynniki pozostaną bez zmian, ratingi (bogatych państw) mogą zacząć spadać z obecnych poziomów już na początku następnej dekady. Przed 2020 r. presja na obniżanie ratingów znacznie się zwiększy" - stwierdziła S&P w raporcie, dodając, że w wielu wypadkach ocena kredytowa jeszcze przed końcem lat 30. mogłaby spaść poniżej progu inwestycyjnego (czyli do poziomu "śmieciowego"). Autorzy raportu wyraźnie jednak podkreślili, że takiego scenariusza nie można uznawać za prognozę, bo jest "wysoce nieprawdopodobne, że rządy pozwolą, by dług i deficyty wymknęły się spod kontroli w opisany sposób". Obecnie USA, Niemcy, Wielka Brytania i Francja u wszystkich trzech wiodących agencji (S&P, Moody's i Fitch) mają najwyższą możliwą ocenę ratingową.
Część państw chce poradzić sobie z problemem rosnących obciążeń socjalnych za pomocą emisji obligacji z bardzo długim terminem wykupu. Przed miesiącem papiery o 50-letnim terminie zapadalności wyemitowała Francja, a do ich sprzedaży przymierzają się także Wielka Brytania i Niemcy.