Anna Bańkowska jest przewodniczącą podkomisji, która pracuje nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. To właśnie w nim zapisano różnicowanie składek ZUS-owskich, opłacanych przez osoby prowadzące działalność gospodarczą.
- Jeszcze nie zabrałam się do tego projektu - przyznaje posłanka SdPl. - Dlatego nie wiem jeszcze, za jakimi konkretnymi propozycjami będę się opowiadać - dodaje. Zdanie ma sobie wyrobić do pierwszego posiedzenia podkomisji, która zebrać się powinna w pierwszych dniach przyszłego miesiąca, prawdopodobnie 5 kwietnia. Do tego czasu do rąk Anny Bańkowskiej trafić też powinny wszystkie ekspertyzy, o jakie prosiła posłanka. Na razie ma opinię prof. Witolda Modzelewskiego - nie chce jednak zdradzić, co zawiera dokument.
Bańkowska zapowiada jednak już teraz, że rządowe propozycje podwyżek wysokości składek na ZUS zostaną w ustawie tylko wtedy, gdy wprowadzi się do niej także zapisy zmniejszające obciążenia niektórych grup przedsiębiorców. Chodzić ma o rzemieślników z najmniejszymi dochodami np. szewców. Innych profesji posłanka nie chciała wymieniać.
Taką listę oraz propozycję obniżek mają opracować posłowie SdPl. Już teraz prowadzą na ten temat negocjacje z przedstawicielami rządu. Zdaniem A. Bańkowskiej, gdyby nie doszło do porozumienia, z ustawy mogą w ogóle wypaść zapisy dotyczące różnicowania składek. - Nie będziemy na siłę forsować tego, na co nie ma przyzwolenia w środowisku - zapowiada posłanka. - Jeśli rząd się nie postara, to nic może z tego nie wyjść. Ja nie jestem tak bardzo przywiązana do tej ustawy - dodaje.
Przypomnijmy, że pierwszy projekt kontrowersyjnej nowelizacji posłowie odrzucili pod koniec ubiegłego roku. Stanowiskiem "zapłacił" za to ówczesny minister polityki społecznej Krzysztof Pater. Nową próbę "przepchnięcia" przez Sejm zmian w składkach na ZUS od przedsiębiorców podjęła nowa minister Izabela Jaruga-Nowacka.