Zakład Produkcji Urządzeń Elektrycznych B. Wypychewicz (ZPUE) zarobił w zeszłym roku przeszło 6 mln zł. Przychody wyniosły ponad 116 mln zł. Wyniki były najlepsze w historii przedsiębiorstwa. Towarzyszyła temu zwyżka notowań. Pod koniec ubiegłego roku wyniosła kurs na szczyt - 56 zł. Ostatni raz cena akcji zbliżyła się do tego poziomu na początku lutego br. (ponad 54 zł). Wtedy firma opublikowała wstępne dane za 2004 rok. Od tego czasu notowania spadają. Zniżka sięga już 20% (wczoraj kurs wzrósł o 0,5%, do 43,2 zł).
Sprzedaż rośnie
Za pozytywne można uznać tylko to, że grono chętnych do handlowania akcjami topnieje. Obroty są coraz niższe, ostatnio - wręcz symboliczne. - Chyba tylko bardzo skromna płynność papierów może tłumaczyć zachowanie kursu. Przyznaję jednak, że czasem go nie rozumiem - komentuje Ryszard Iwańczyk, dyrektor ds. finansowych ZPUE.
Pytany o tegoroczne wyniki, R. Iwańczyk odpowiada: Będą lepsze niż w ubiegłym roku. Zakład ostrożnie przewiduje, że przychody zwiększą się w tym roku o 10%, a zysk o 15%. - Powinniśmy dotrzymać słowa - mówi R. Iwańczyk. Kończy się pierwszy - zawsze dla przedsiębiorstwa najgorszy (ze względu na silną sezonowość sprzedaży) - kwartał. - W pierwszych dwóch miesiącach roku, mimo słabej dla nas zimy i braku inwestycji w gospodarce, zanotowaliśmy wzrost sprzedaży o 15%. I kwartał powinien więc być lepszy pod tym względem niż I kwartał ubiegłego roku. Pod względem wyniku netto - niekoniecznie. Przed rokiem pomogły nam różnice kursowe - wyjaśnia.
Dotychczas ZPUE nie wypłacał dywidendy. - Akcjonariusze dojrzewają do zmiany tej polityki. Rozumieją, że przychodzi czas, kiedy należy się dzielić zyskami. Zarząd jest w każdym razie "za" - mówi R. Iwańczyk.