- Obawiamy się nawet, że ta prognoza, mówiąca o 280 tys. nowych samochodów sprzedanych w br. może się okazać nazbyt optymistycznym szacunkiem - powiedział wczoraj Przemysław Rajewski, prezes Związku Motoryzacyjnego SOIS. Dodał, że sprzedaż nowych aut od 1999 roku systematycznie spada. Tymczasem w Hiszpanii, która pod wieloma względami, m.in. liczby mieszkańców, jest podobna do Polski, sprzedaje się co roku ponad milion nowych aut.
Główną przyczyną ciągle pogarszającej się sytuacji na polskim rynku motoryzacyjnym jest, w opinii ZM SOIS, niekontrolowany napływ starych aut z zagranicy i niestabilne przepisy podatkowe. Przedstawiciele ZM SOIS uważają, że korzystne dla polskiego rynku byłoby: odejście od rządowych propozycji dotyczących zmian w podatku VAT na auta i jak najszybsze zastąpienie teraz obowiązującej akcyzy na samochody podatkiem ekologicznym.
To ostatnie rozwiązanie ograniczyłoby napływ używanych samochodów z zagranicy. W 2004 roku, według nieoficjalnych danych, do Polski sprowadzono, głównie z państw Unii Europejskiej ok. 1 mln takich aut. W zdecydowanej większości były to pojazdy liczące więcej niż 10 lat.
Jak informuje firma Samar, choć bardzo duża część starych samochodów sprowadzonych w 2004 roku wciąż nie znalazła ostatecznego właściciela, nadal do Polski płynie szeroki strumień używanych pojazdów. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy br. ściągnięto ponad 123,6 tys. takich aut. To prawie siedem razy więcej, niż w styczniu i lutym ub.r.
Choć wśród sprowadzonych do Polski samochodów ubywa tych, które mają ponad 10 lat, to nadal stanowią one najliczniejszą grupę - w lutym br. aż 69,7%. - Nadal najpopularniejszym rocznikiem wśród ściąganych do kraju używanych samochodów jest rocznik 1992! - podkreśla Wojciech Drzewiecki z firmy Samar. Po 1 stycznia br. do Polski przyjechało ponad 15 tys. samochodowych 13-latków.