Pod koniec marca przewoźnik zawarł 3-letnią umowę świadczenia usług transportowo-spedycyjnych z Mittal Steel, wartą aż 1 mld zł. Jedynie 3-letni kontrakt z Węglokoksem (pośredniczy przy sprzedaży węgla z Kompanii Węglowej) opiewa na wyższą sumę - 2,5 mld zł. Poza tym, na początku kwietnia spółka wygrała przetarg na przewóz 4,5 mln ton węgla z lubelskiej Bogdanki (około 80% całego wydobycia) wart ok. 200 mln zł.
Warto na dłużej?
Oba przypadki są różne. Hutniczy holding jest odbiorcą rud żelaza i koksu. Umowa jest tylko przedłużeniem poprzedniej. Dlaczego na tak długo? - Im dłuższy kontrakt, tym większe rabaty. Poza tym, wiązanie się na dłużej jest wygodne, zapewnia bowiem stabilne dostawy - tłumaczy Andrzej Krzyształowski, rzecznik Mittal Steel w Polsce.
Prywatni przewoźnicy, którzy nie są w stanie przewieźć aż 30 mln t ładunków (tyle przewiduje umowa), krytykują takie podejście. - Być może taniej byłoby dla koncernu podzielić zamówienie na kilka części i wpuścić konkurencję. Dopóki jednak trwa koniunktura w hutnictwie, nikt nie myśli o takich oszczędnościach - mówiły nam osoby pragnące zachować anonimowość.
Sami dostarczają