Wczoraj zmagania kupujących i sprzedających były szczególnie widoczne. Przy obrotach najwyższych od debiutu spółki na giełdzie, na wykresie wyrysowana została tzw. spadająca gwiazda. Jest to niekorzystna formacja, zapowiadająca odwrócenie trendu wzrostowego. Uzasadnione są obawy, że kurs nie utrzyma się powyżej powstałej także wczoraj luki hossy (14,1-14,3 zł).

Z drugiej strony, na razie nie wydarzyło się jeszcze nic na tyle poważnego, by można było mówić o końcu hossy. Nawet mimo powstałej formacji spadającej gwiazdy wczorajszy kurs zamknięcia był najwyższy w historii. Jeśli zatem prawdopodobna teraz korekta nie przerodzi się w silną przecenę, można będzie oczekiwać dalszego wzrostu notowań w perspektywie najbliższych tygodni.