Raporty roczne spółek publicznych muszą od tego roku zawierać informacje o wysokości wynagrodzeń wszystkich członków zarządu i rad nadzorczych. Inwestor może się zatem dowiedzieć, ile zarobił prezes, wiceprezes czy przewodniczący rady nadzorczej.
Niektóre raporty roczne zawierają jednak niepełne informacje. Dane o pensjach podawane są zbiorczo (np. Hutmen) lub bez ujawniania nazwisk i stanowisk (Optimus, Dębica czy Comarch). Komisja Papierów Wartościowych i Giełd analizuje każdy przypadek, by ustalić przyczyny nieścisłości.
Część spółek (trzy - jak wynika z naszych informacji) zdecydowała się wystąpić do KPWiG z wnioskiem o utajnienie wynagrodzeń z przypisaniem ich do konkretnych nazwisk. Twierdzi, że tego typu dane nie mają żadnego znaczenia dla wyceny podmiotów i jako takie nie powinny być publikowane. KPWiG na wczorajszym posiedzeniu odrzuciła wszystkie wnioski. W uzasadnieniu można przeczytać, że "osoby będące członkami organów spółek publicznych wyrażając zgodę na pełnienie funkcji, jednocześnie zgadzają się na wykonywanie obowiązków określonych przepisami prawa". - Komisja stoi na stanowisku, że nie należy robić wyjątków i wszystkie spółki mają obowiązek zamieścić w raportach dane o pensjach - stwierdził Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG. Firmy, które nie opublikują tych informacji, muszą się liczyć z sankcjami ze strony Komisji. - KPWiG może w takich przypadkach zastosować kary za nieprzestrzeganie obowiązków informacyjnych - wskazał rzecznik.
Co na to spółki? - Stoimy na stanowisku, że należy chronić prywatność osób kierujących Comarchem i dalej uważamy, że informacja o indywidualnych wynagrodzeniach nie jest inwestorom do niczego potrzebna - oznajmił Janusz Filipiak, prezes krakowskiej spółki. - Opublikujemy dane o pensjach poszczególnych członków zarządu, ale bez nazwisk - podsumował.
Komisja pilnuje porządku