- Jesteśmy pewni, że wpis w KRS zostanie zmieniony. Liczymy, że stanie się to w ciągu ośmiu tygodniu od złożenia apelacji, czyli od 3 marca - powiedział na konferencji prasowej Ryszard Pospieszyński, członek "starego" zarządu. Prawnicy reprezentujący ten zarząd twierdzą, iż ostatnia zmiana wpisu w KRS jest nieważna z trzech powodów. Podnoszą, że wyrok wiedeńskiego trybunału arbitrażowego, uznający Elektrim za właściciela 48% udziałów operatora Ery, jest nieprawomocny. Został zaskarżony. Po drugie, w czasie gdy sąd zmienił zapis w KRS-ie, obowiązywało postanowienie sądu, zakazujące takich zmian do czasu rozstrzygnięcia sporu wspólników. Po trzecie, "nowe" rada nadzorcza i zarząd PTC zostały powołane niezgodnie z prawem, bo o posiedzeniu nie został powiadomiony jeden z członków RN.
Wykreśleni z KRS-u członkowie zarządu PTC - Jonathan Eastick i R. Pospieszyński - zapewnili, że w dalszym ciągu będą pracować w interesie operatora. We wtorek poinformowali Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty, że PTC nie bierze udziału w przetargu na wolne częstotliwości UMTS i GSM. - Z biznesowego punktu widzenia pozyskanie nowych częstotliwości nie jest konieczne - argumentował R. Pospieszyński.
Z drugiej strony, aby złożyć ofertę, "stary" zarząd musiałby uzyskać podpis jednego z dwóch członków reprezentujących Deutsche Telekom. Tak skonstruowana jest umowa spółki PTC.
"Stary" zarząd działa w mocno okrojonym składzie. W posiedzeniach nie biorą udziału przedstawiciele Deutsche Telekom, a dwa tygodnie temu ze stanowiska zrezygnował Bogusław Kułakowski, zawieszony w czynnościach przez "nową" radę nadzorczą PTC.