Środa tradycyjnie była dniem aukcji obligacji. Tym razem Ministerstwo Finansów oferowało papiery 10-letnie serii DS1015 o wartości 2,2 mld złotych. Przetarg wypadł słabo, gdyż resort nie zdołał sprzedać całej oferowanej puli. Nabywców znalazły papiery na kwotę 2,13 mld złotych. Popyt wyniósł jedynie 2,16 mld złotych i w efekcie wskaźnik obrazujący stosunek popytu do podaży ukształtował się na poziomie 0,98, a średnia rentowność wyniosła 5,52%. Ponownie więc polityka wpłynęła negatywnie na wydarzenia na rynkach finansowych.

W dniu wczorajszym na rynku krajowym nie były publikowane żadne istotne dane makroekonomiczne. Inwestorzy oczekiwali na dzisiejsze informacje o inflacji za marzec. Ponieważ rozpiętość prognoz jest spora, istnieje potencjał do dużych wahań cen. Inflacja na poziomie 3,2% r./r., czyli zgodna z najbardziej optymistycznymi prognozami, wywołałaby zdecydowany wzrost cen. Uważam jednak, że znajdzie się ona w przedziale 3,5%-3,6% r./r., a takie dane powinny zostać przyjęte neutralnie przez rynek.

W tej sytuacji utrzyma się widoczny ostatnio spadek zainteresowania krajowym rynkiem ze strony zagranicznych inwestorów. Perspektywa rosnących stóp procentowych w USA i bliskich wyborów w Polsce to niezbyt zachęcająca do inwestycji kombinacja czynników.