- Naszym celem jest zdobycie pozycji najbardziej cenionego dostawcy usług i rozwiązań telekomunikacyjnych - mówił dziennikarzom Martin Schneider, członek zarządu PTC. W poniedziałek operator oficjalnie zaoferował szerokopasmowy dostęp do internetu (w technologii WLAN/UMTS/GPRS). Pod szyldem "blue connect" będzie sprzedawać wszystkie usługi z nim związane.

Operator Ery spodziewa się, że w kolejnych latach liczba użytkowników telefonii komórkowej będzie przyrastać coraz wolniej. W tym ma wzrosnąć o 7 pkt proc. Prognozuje też coraz wolniejszy przyrost operatorów stacjonarnych i komórkowych z tytułu usług głosowych. Według PTC, faktyczny wzrost firmy będą zawdzięczać usługom dostępu do internetu i multimedialnym.

PTC szacuje, że w 2012 r. w Polsce będzie ponad 19 mln użytkowników internetu (penetracja sięgnie 50%), a liczba gospodarstw domowych z dostępem do sieci wzrośnie do 4,8 mln (36%), z 2,7 mln obecnie.

We wtorek PTC złożyła ofertę na wolne częstotliwości UMTS. Nadal krytykuje warunki przetargu. Tadeusz Kubiak, prezes operatora Ery, twierdzi, że zapisane w nich preferencje dla potencjalnych nowych operatorów mogą być nielegalną pomocą publiczną.

- Uważamy cały czas, że warunki przetargu preferują nowych operatorów. Naszym zdaniem jest to pomoc publiczna. Pytamy różne instytucje w Polsce i w Brukseli, czy taka pomoc jest zasadna - powiedział T. Kubiak. Dodał, że PTC skierowało takie zapytanie m.in. do Komisji Europejskiej. W ocenie Kubiaka, dotychczasowi operatorzy, chcąc zrównoważyć ofertę nowych konkurentów, musieliby zapłacić 4,5 razy więcej za licencję (przy założeniu, że w przetargu nie otrzymaliby punktów za spełnianie warunków konkurencyjności i zakładając, że nowi gracze otrzymaliby za to kryterium maksymalną liczbę punktów).