Według IGRZ, przychody zrzeszonych w niej firm outdoorowych w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2005 r. wyniosły 94,9 mln zł. Rok wcześniej było to 70,6 mln zł. Najwięcej wydały sklepy, w tym sieci i galerie handlowe. Dwa kolejne miejsca zajęły branże: rozrywka/kultura (16,4 mln zł, co stanowi 17,33% ogółu wydatków) i telekomunikacja (16,1 mln zł - 16,92%). W pierwszej piątce znalazły się również: motoryzacja/transport (13,5 mln zł; 14,24%) oraz żywność (12,6 mln zł; 13,29%).
Lech Kaczoń zwraca uwagę na skokowy wzrost nakładów na reklamę zewnętrzną ponoszonych przez sprzedawców samochodów. W I kwartale 2004 r. przeznaczyli na ten cel zaledwie 3,8 mln zł. Już w drugim, broniąc się przed zalewem tanich aut sprowadzanych z Unii Europejskiej - 9,2 mln zł.
Jednak mimo znacznego wzrostu przychodów branży, L. Kaczoń pozostaje ostrożny.
- To, że pierwszy kwartał był tak dobry, nie oznacza, że tak będzie w całym 2005 roku - zaznacza prezes IGRZ. Spodziewa się, że w tym roku rynek wzrośnie o ok. 10%. Ten szacunek nie obejmuje możliwych wydarzeń nadzwyczajnych, takich jak zmiana marki któregoś z operatorów komórkowych czy nakłady związane z kampaniami wyborczymi.
Jednym z powodów, dla których wpływy firm reklamy zewnętrznej w I kwartale wzrosły tak silnie, jest dłuższy niż do tej pory rok budżetowy reklamodawców. Zwyczajowo, planowali wydatki na 4 kwartały. W ubiegłym roku budżety wydłużyli o piąty - pierwszy kwartał 2005 r. L. Kaczoń domyśla się, że w ten sposób chcieli zachować ciągłość kampanii i uniknąć sytuacji, w której zabrakłoby ich obok konkurencji w okresie lepszej koniunktury. Ocenia, że praktyka planowania na pięć kwartałów do przodu utrzyma się też w kolejnych latach.