Inwestorzy pozbywali się wczoraj złotego. Kolejna fala osłabienia węgierskiego forinta i czeskiej korony pozwala sądzić, że to następny etap wycofywania się graczy z naszego regionu. Obok globalnej zmiany nastawienia inwestorów do rynków wschodzących, coraz większą rolę odgrywa ryzyko polityczne. Dzień przed publikacją danych o sytuacji budżetu stanowisko stracił węgierski minister finansów Tibor Draskovics.
O ile na fiksingu NBP euro nie pokonało jeszcze szczytu z 29 marca (4,166 zł), to na rynku międzybankowym wybicie stało się wczoraj faktem. Przebicie szczytu powinno zaowocować dalszą przeceną naszej waluty w najbliższym czasie. Złoty zachowywał się natomiast stabilniej względem dolara. Na wykresie USD/PLN nie doszło jeszcze do przełamania analogicz-nej bariery. Był to w znacznej mierze efekt osłabienia dolara na światowych rynkach. Kurs EUR/USD odrabiał straty po piątkowej wyprzedaży euro, co tłumaczono opóźnioną reakcją na niekorzystne zeszłotygodniowe dane z amerykańskiej gospodarki. W średniej perspektywie na rynku eurodolara nie doszło do przełomu - trwa konsolidacja w przedziale ok. 1,276-1,3 USD.