Reklama

Kęty tracą po odejściu prezesa

O 4,5% potaniały akcje Grupy Kęty po informacji o rezygnacji Jana Kryjaka z funkcji prezesa. Odchodzący prezes zarekomendował na swojego następcę członka zarządu Dariusza Mańko. Miałby on zapewnić realizację dotychczasowej strategii Kęt.

Publikacja: 21.04.2005 07:13

44,5 mln zł - na tyle rynek wycenił rolę Jana Kryjaka w wartości Grupy Kęty - o taką kwotę zmniejszyła się wczoraj kapitalizacja spółki. Kurs akcji spadł o 4,5%, do 106 zł. Obroty przekroczyły 28 mln zł.

Teraz Mańko?

Zdaniem analityków wczorajszy spadek kursu oddaje obawy inwestorów dotyczące dalszej strategii działania Grupy i osoby nowego prezesa. - Spółka pod kierownictwem Jana Kryjaka była przewidywalna. Dopóki nie będzie znany nowy prezes oraz jego pomysł na działalność firmy, akcje firmy mogą zachowywać się gorzej niż rynek. Nie spodziewam się jednak, aby wartość papierów zeszła poniżej 100 zł - twierdzi Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP. Obawy inwestorów i analityków nie podziela odchodzący prezes. - Spółkę zostawiłem w dobrej kondycji i pod kierownictwem doskonałej kadry. Przedstawiłem też radzie nadzorczej rekomendację dla osoby, którą widziałbym jako mojego zastępcę. Jest to jeden z członków zarządu. Jestem pewien, że kontynuowałby on dotychczasową strategię rozwoju - mówi Jan Kryjak. Z naszych informacji wynika, że "namaszczenie" otrzymał Dariusz Mańko, obecny członek zarządu spółki, z firmą związany od 1996 r., a od 2000 r. zasiadający w zarządzie firmy.

Jan Kryjak nie zamierza odpoczywać. - Dalej będę pracował, mam wiele propozycji. Chcę wykorzystać swoje doświadczenie w restrukturyzacji, organizacji i zarządzaniu. Ponieważ od kilkunastu lat byłem związany z Kętami, na pewno nie podejmę pracy w branży aluminiowej - dodał odchodzący prezes.

Idą ciężkie czasy?

Reklama
Reklama

- Prezes Kryjak jest współtwórcą obecnej pozycji rynkowej i dobrych wyników spółki. Przez wiele lat zarząd Kęt był oceniany przez inwestorów jako jeden z najlepszych. Spółka dała się jednak ostatnio zaskoczyć wpływem silnego złotego na wyniki (import produktów z Europy Zachodniej) i najprawdopodobniej nie uda jej się zrealizować tegorocznej prognozy. Być może czas na zmiany i nową krew w firmie. Mam tylko nadzieje, że nie jest to ucieczka przed trudnymi czasami, jakie mogą czekać Kęty w związku z narastającą konkurencją - twierdzi Michał Marczak, analityk DI BRE Banku. W ostatniej rekomendacji dla akcji Kęt, wydanej pod koniec marca, zalecił redukowanie papierów spółki.

Konkurencja faktycznie nie śpi. W tym roku kanadyjski Alcan kupił zakład produkujący opakowania aluminiowe w Złotowie. W 2006 r. w segmencie wyrobów wyciskanych nowe moce uruchomią Hydro i Sapa.

Na razie zarząd Kęt nie zmienia prognoz. Przychody mają w tym roku wynieść 752 mln zł, zysk netto 102 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama