Reklama

Podatkowa łamigłówka

Jeszcze niedawno domy maklerskie wysyłały informację o wysokości dochodu osiągniętego z transakcji dotyczących papierów wartościowych. Fala pierwszych pytań i podstawowych wątpliwości opadła.

Publikacja: 22.04.2005 09:06

Teraz inwestorzy zaczynają analizować szczegółowo historię swoich zeszłorocznych transakcji. Analiza ta nie jest prosta. Pokazuje, że wprowadzone rozwiązania prawne przynoszą skutki najmniej oczekiwane.

Jak daleko do ideału?

W polskim systemie podatkowym są dwie metody wyliczania podatku dochodowego od osób fizycznych. Pierwsza opiera się na samodzielnej kalkulacji - zarówno zaliczek, jak i ostatecznego zobowiązania podatkowego. Stosowana jest w tych sytuacjach, w których ustalanie przychodów i kosztów nie ogranicza się do określania kwot, lecz jest nierozerwalnie powiązane z analizą zdarzeń o charakterze ekonomicznym. Taki model jest np. przyjęty w rozliczaniu podatku od dochodów z osiąganej działalności gospodarczej. W większości pozostałych przypadków mechanizm ustalania zaliczek i samego podatku jest prosty, oparty częściowo na stałych kosztach uzyskania przychodów lub opodatkowaniu zryczałtowanym, gdzie wąski zakres autonomii podatnika, kojarzyć się mógł jedynie z zanikającymi już ulgami podatkowymi.

W tych przypadkach, gdy podatnik dokonuje faktycznego samoobliczenia podatku, a wcześniej zaliczek na podatek, musi on kontrolować proces dochodzenia do wyniku podatkowego, co wymusza konieczność "samoedukacji" podatkowej. W przypadku przychodów ze stosunku pracy, emerytur i rent, przychodów z działalności twórczej czy opodatkowanych w sposób zryczałtowany, nie jest wymagana wnikliwa znajomość przepisów podatkowych, a w skrajnych przypadkach można nie zaprzątać sobie nimi głowy i podatek zostanie pobrany praktycznie bez udziału podatnika.

Opodatkowanie dochodów z odpłatnego zbycia papierów wartościowych nie mieści się w żadnym z opisanych rozwiązań. Z jednej strony wprowadzone regulacje nakładają istotne obowiązki na domy maklerskie (przygotowanie informacji PIT-8C), których wykonanie nie odciąża w zupełności podatników, chcących zoptymalizować wyliczony podatek w zeznaniu PIT-38. Z drugiej strony, złożoność przepisów, a właściwie ich niedoskonałość, nakłada na podatników znaczną odpowiedzialność, związaną z koniecznością samodzielnej interpretacji trudniejszych przypadków.

Reklama
Reklama

Można powiedzieć, że przyjęte rozwiązanie doprowadziło w praktyce do wykopania głębokiego rowu między domami maklerskimi a ich klientami. Kilka pierwszych tygodni, które upłynęły od momentu wysłania informacji PIT-8C, pokazuje, że klienci nie radzą sobie z samodzielną interpretacją przepisów podatkowych, i zwracają się o pomoc głównie do domów maklerskich. Te zaś z jednej strony nie mają prawnych podstaw do udzielania takiej pomocy, zaś z drugiej nie mogą realnie zagwarantować klientom, że przekazana informacja PIT-8C wystarczy do sporządzenia zeznania. Rowu na pewno nie zasypią pracownicy urzędów skarbowych, którzy nie są przygotowani do rozstrzygania wątpliwości interpretacyjnych.

Czym jest naprawdę PIT-8C?

Otrzymywana przez podatników informacja jest w wielu przypadkach jedynie podstawą wyjściową do samodzielnego sporządzenia zeznania PIT-38. Oczywiście, pod warunkiem, że informacja ta została sporządzona kompletnie i zawiera prawidłowe dane liczbowe. Jest jeszcze jeden warunek jej przydatności - wystawca tej informacji musi interpretować przepisy podatkowe w taki sam niemal sposób, jak podatnik. Dlaczego? Dlatego, że informacja PIT-8C nie zawiera jedynie suchych liczb, a wynik w niej wyliczony opiera się na bardzo szczegółowych regułach. Przykładem takiej reguły jest zasada FIFO, która nie musi być interpretowana przez podatnika w taki sam sposób, jak przez dom maklerski. Innym przykładem są tu zasady ustalania kosztów podatkowych, których analiza na podstawie przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych nie zawsze prowadzi do tych samych wniosków.PIT-8C z założenia traktowany jest bardzo zasadniczo, i to zarówno przez przerażonych klientów, którzy otrzymali tę informację, choć nie muszą płacić podatku (wypełniać zeznania), ponieważ zawiera ona nie podlegające opodatkowaniu przychody w części F, jak i przez niektóre urzędy skarbowe, które nie dopuszczają możliwości samodzielnego uzupełniania danych zawartych w części E. Takie zachowania prowadzą do presji na domy maklerskie - albo żąda się od nich anulowania informacji PIT-8C albo korygowania w taki sposób, aby informacja zawierała wszystkie dane, przenoszone do zeznania rocznego - i są nieuzasadnione. PIT-8C nie ogranicza w żadnym stopniu autonomii podatnika w samodzielnym obliczaniu wysokości podatku, a także nie stanowi jedynego dokumentu, jakim podatnik może posługiwać się w postępowaniu przed organami podatkowymi. Można nawet powiedzieć, że jego znaczenie jest marginalne, ponieważ w skrajnych przypadkach informacje zawarte w PIT-8C mogą być weryfikowane na podstawie zupełnie innych dokumentów (wyciągów, zaświadczeń, umów, pisemnych dyspozycji itd.).

Oczywiście, założenie, że PIT-8C ma pomagać, też nie do końca jest realne, ponieważ jego bardzo ogólna formuła kłócić się będzie bardzo często z prawdziwą i szczegółową historią pojedynczych transakcji.

Jak można sobie pomóc?

Korzystanie z informacji nadesłanej z domu maklerskiego powinniśmy zacząć od samodzielnego ustalenia, na ile nietypowe były przeprowadzane przez nas transakcje. Jeżeli korzystaliśmy z jednego rachunku inwestycyjnego i ograniczyliśmy się do prostych zakupów i sprzedaży na giełdzie, nie powinniśmy mieć większych kłopotów z poprawnym przeniesieniem danych do zeznania podatkowego. Aby jednak zweryfikować to, co dom maklerski nam przekazał, musimy poznać zasady, które zastosował, oraz odtworzyć dokładnie wszystkie transakcje dokonane w danym roku podatkowym.

Reklama
Reklama

Pamiętajmy jednak, że polskie przepisy podatkowe mają jedną zasadniczą wadę - są skomplikowane i wieloznaczne. Im bardziej nietypowe sytuacje, tym większe ryzyko odmiennej interpretacji. Dom maklerski, mimo że dysponuje większymi możliwościami niż podatnik, nie zawsze może się z nami podzielić pełną wiedzą na temat swoich interpretacji prawnych, ponieważ nie może doradzać swoim klientom.

Gdy musimy podjąć decyzję w szczególnie wątpliwych przypadkach, a nie mamy możliwości lub czasu na korzystanie z dodatkowych porad specjalistów, możemy stosować prostą zasadę - najpierw podejmujemy decyzję korzystną dla fiskusa, a potem staramy się udowodnić swoje racje w odrębnym postępowaniu. Jeśli np. nie mamy pewności, czy uzyskane przez nas przychody są wolne od podatku, albo gdy nie wiemy, czy konkretny wydatek może być zaliczony do kosztów uzyskania przychodów, obliczmy podatek w zeznaniu w sposób mniej dla nas korzystny. Złożone zeznanie możemy potem skorygować, a zawyżony podatek uznać jako nadpłatę, składając wniosek o stwierdzenie nadpłaty w urzędzie skarbowym, który zmuszony będzie do wydania decyzji merytorycznie rozstrzygającej nasze wątpliwości. Decyzja taka podlega w konsekwencji ocenie przez sąd administracyjny, bez narażania nas na ryzyko odsetek czy sankcji karno-skarbowych.

Konkluzje

Nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zrywająca ze stosowanym przez wiele lat zwolnieniem najważniejszej części dochodów kapitałowych, nie została wprowadzona w sposób przemyślany. Nie wprowadzono żadnych zwolnień kwotowych dla drobnych akcjonariuszy i inwestorów. Nie wprowadzono też udanego mechanizmu wspierania podatników w procesie obliczania podatku, ponieważ domy maklerskie zapewniają takie wsparcie w sposób ograniczony.

Prawidłowe wypełnienie zeznania podatkowego będzie dla inwestorów zadaniem trudnym. Do tej pory koncentrowali się oni na opłacalności ekonomicznej poszczególnych instrumentów i walorów, teraz muszą nauczyć się kalkulacji podatkowej. Pojęcia takie jak "strata podatkowa" czy "tarcza podatkowa" nabierają rzeczywistego znaczenia, ponieważ umiejętne wykorzystanie ich funkcji będzie wpływać na realne obciążenie podatkowe. Nie obejdzie się bez dodatkowej edukacji. Choć inwestowanie na giełdzie nie musi być formalnie uznawane za działalność gospodarczą, jest jednak źródłem zarobkowania. Skoro nie zanosi się na uproszczenie przepisów podatkowych, a w dłuższej perspektywie będzie to konieczne, trzeba poznać skomplikowane zasady prawne stosowane przy ustalaniu dochodu z odpłatnego zbycia papierów wartościowych.

Wprowadzenie podatku giełdowego musi uświadomić inwestorom jeszcze jedną banalną prawdę. Nie zawierają oni transakcji wirtualnych, choć w znacznej mierze zinformatyzowanych, których fizycznym skutkiem może być wypłata gotówki w kasie banku lub uzupełnienie stanu środków pieniężnych na rachunku inwestycyjnym. Zawierają oni umowy, które powinny być dokumentowane, tak aby można było, nawet po kilku latach, odtworzyć historię własnych inwestycji. Wiedza odtworzona z wyciągów, dyspozycji, tekstów umów lub wszelkich innych tekstów, kiedyś tak często przez klientów ignorowana, może być dzisiaj decydująca przy dochodzeniu własnych praw i optymalizowaniu obciążenia podatkowego. Nowe przepisy pokazują, jak bezradni są podatnicy, którzy nabyli kilka lat temu papiery wartościowe, a dziś muszą odtwarzać z głowy przebieg transakcji, by udowodnić, że mają prawo do zwolnienia.

Reklama
Reklama

Podatnik świadomy swych praw i znający ułomności przepisów, wcale nie musi czuć się gorzej od tego, za którego decyzję podatkową podejmuje poborca podatkowy. Choć może byłoby lepiej, gdyby podatek giełdowy był pobierany przez wynajętego poborcę, jasno znającego swoje miejsce i funkcję.n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama