Wartość całej oferty przy założeniu, że nabywców znajdą wszystkie akcje, wynosi zaledwie 3,8 mln zł. To stawia pod znakiem zapytania sens jej przeprowadzania, bo koszt pozyskania kapitału jest w takim przypadku bardzo wysoki.
Podobnie zdają się oceniać ofertę inwestorzy giełdowi. Ich chłodny stosunek do nowych akcji wyrażony w book-buildingu (trwał w ubiegłym tygodniu) mógł skutkować tym, że MacroSoft zdecydował się wyznaczyć cenę emisyjną tuż powyżej dolnej granicy widełek cenowych (22 zł). Na niekorzyść MacroSoftu działa także zapewne niedawne odwołanie oferty przez inną firmę informatyczną - Anikę System.
Cena emisyjna zawiera niewielkie dyskonto w stosunku do kursu giełdowego, który przez kilka ostatnich miesięcy utrzymywał się powyżej poziomu 22,2 zł. Jeszcze kilka tygodni temu za papiery spółki płacono nawet powyżej 28 zł. Ale od lutego notowania informatycznej firmy systematycznie zniżkują. W piątek kurs wynosił 23,7 zł. W poniedziałek, w reakcji na informację o cenie emisyjnej spadł o 2,1%, do 23,2 zł.
MacroSoft chce sprzedać inwestorom 170 tys. akcji bez prawa poboru. Papiery będą stanowić ok. 10% podwyższonego kapitału. Zapisy będzie można składać w POK-ach Beskidzkiego Domu Maklerskiego do 29 kwietnia. Zastrzyk kapitału spółka zamierza wydać na rozwój produktów i zadania związane z porządkowaniem grupy kapitałowej. Priorytetem są inwestycje technologiczne.