Kandydaturę prezesa Błądka związanego z SLD zgłosił Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego, kierowany przez Ryszarda Zbrzyznego, posła SLD i wiceprzewodniczącego sejmowej komisji skarbu. Pod kandydaturą związek zebrał ponad 4 tys. podpisów, minimum wynosiło 2,7 tys. Wybory odbędą się 18 i 19 maja i zostaną przeprowadzone równocześnie z wyborami reprezentantów załogi do rady nadzorczej. Wiktor Błądek jest jedynym zgłoszonym kandydatem (swojego reprezentanta nie wystawiła Solidarność, która zamierza zbojkotować wybory). Jeżeli Błądek zostanie wybrany przez pracowników na członka zarządu (do urn musi pójść ponad połowa z blisko 18 tys. załogi, z tego ponad połowa musi poprzeć kandydata), to może stracić stanowisko. Z nieoficjalnych informacji wynika, że do porządku obrad następnej rady nadzorczej, która może odbyć się na przełomie maja i czerwca, czyli przed walnym zgromadzeniem, został zgłoszony punkt o zmianach w zarządzie. Według ministra skarbu Jacka Sochy (MSP ma 44% akcji), W. Błądek musi wybrać, czy chce być nadal prezesem, czy członkiem zarządu. Menedżer bierze zapewne pod uwagę, że po wyborach parlamentarnych i zmianie ekipy rządowej, może być odwołany z funkcji prezesa. W. Błądek nie komentuje łączenia stanowiska szefa spółki z kandydowaniem na członka zarządu z wyboru pracowników.
PAP
Inwestycje w Peru
Wczoraj prezes Wiktor Błądek poinformował, że szacuje koszt inwestycji w nowe złoże w Peru, o które stara się KGHM, na 700- 800 mln USD. Spółka ma realizować projekt z jednym lub dwoma partnerami i mieć w nim przynajmniej 35%. Prezes Błądek uważa, że koncern może na nową inwestycję zaciągnąć kredyt i nie myśli o sprzedaży akcji Polkomtela (ma pakiet ponad 19,6% walorów operatora sieci komórkowej Plus i Sami Swoi). Według niego, w tym roku KGHM zwiększy produkcję miedzi elektrolitycznej o około 7 tys. ton w porównaniu z planowanymi 553 tys. t.