Sprzedaż France Telecom sięgnęła w pierwszych trzech miesiącach br. 11,62 mld euro, podczas gdy w analogicznym okresie ub.r. wyniosła 11,23 mld euro. Koncern przy okazji podtrzymał prognozę wzrostu sprzedaży w całym 2005 r., o 3-5%. Dobrze wyglądały też inne wyniki spółki. Zysk powiększony o amortyzację (EBITDA) zwiększył się w I kwartale o 3,3%, do 4,28 mld euro, czyli poziomu tylko niewiele niższego od prognozowanego przez analityków.

Wyniki spółki napędzał przede wszystkim dział telefonii komórkowej - Orange. Według wstępnych danych, operator bezprzewodowy zwiększył sprzedaż o 8,9%, do 5,33 mld euro. Biorąc pod uwagę poszczególne regiony, Orange powiększył sprzedaż na rynku macierzystym o 15,7%. W Polsce przychody z tytułu usług komórkowych wzrosły aż o 31,4%. Natomiast dużo gorzej wiodło się spółce na rynku brytyjskim (spadek sprzedaży o 4,3%), co dyrektor finansowy Michel Combes tłumaczy bardzo dużą presją ze strony konkurentów. Dział telefonii stacjonarnej odnotował spadek sprzedaży o 0,2%, do 5,58 mld euro.

Opublikowane wczoraj wyniki są pierwszymi za czasów nowego prezesa Didiera Lombarda. Ten były francuski urzędnik państwowy zastąpił w lutym Thierry Bretona, który objął stanowisko ministra finansów. Lombard kontynuuje politykę poprzednika, polegająca na restrukturyzacji spółki. Od jesieni 2002 r., gdy Breton został prezesem France Telecom, zadłużenie koncernu spadło aż o 40 mld euro, z 68 mld euro do 28 mld euro. Trzyletni proces restrukturyzacyjny kończy się w czerwcu. Wówczas zarząd powinien przedstawić nowe plany rozwoju.

Wczorajsze wyniki France Telecom przedstawił po raz pierwszy przy użyciu nowych Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (MSR).