Reklama

Winkowski nie będzie przejmować

Winkowski, jedna z największych w kraju spółek poligraficznych z Piły, jeszcze w tym roku zacznie druk niedaleko Warszawy. Zainwestuje w nowy zakład ok. 50 mln euro. Nie zamierza przejmować już istniejących firm. Stawia na rozwój organiczny, co oznacza, że właściciele kieleckiej Poligrafii nie mogą liczyć, że kupi od nich giełdową firmę.

Publikacja: 06.05.2005 06:27

Spółka Winkowski (drukuje m.in. dla G+J, Polityki, Agory) kupiła za ok. 6 mln euro działki i hale po zakładach Daewoo-FSO od miasta Wyszków. Ma już kilka nowych maszyn. Pierwszą odpali w drugiej połowie maja.

Tadeusz Winkowski, prezes firmy, ocenia, że modernizacja budynków i zakup maszyn drukarskich pochłonie jeszcze 40 mln euro. Moce produkcyjne spółki wzrosną o ponad połowę. Inwestycja ma zostać zakończona w 2010 roku.

Większa moc

- Jesteśmy w trakcie podpisywania kilku poważnych kontraktów i wiemy, że dotychczasowe możliwości produkcyjne nam nie wystarczą - tłumaczy Joanna Świderek, wiceprezes Winkowskiego. Według niej, klientom spółki z Warszawy spadną koszty transportu i będą mogli później dostarczać materiały do druku.

Prezes Winkowski jest zdania, że przyszłość branży poligraficznej to już nie tylko druk, ale szeroka paleta usług, w tym także logistycznych. Uważa, że Polska ma szansę wykorzystać swoje położenie geograficzne i stać się "drukarzem Europy". Obecnie ciągle duża część zleceń jest kierowana z Europy do krajów azjatyckich, w tym Chin i Hongkongu.

Reklama
Reklama

Siła w eksporcie

Według T. Winkowskiego, zlecenia krajowe dla poligrafii rosną już w bardzo niewielkim stopniu (2% w skali roku). Zapewne m.in. z tego powodu strategia rozwoju firmy oparta jest na eksporcie. W pierwszym kwartale tego roku stanowił 37% przychodów spółki. Docelowo, mówi prezes, będzie stanowił ich większość. W 2005 r. spółka Winkowski ma wypracować ok. 585 mln zł przychodów. Z eksportu - ok. 260 mln zł. Kwoty te mogą się zmienić. Zależą od kursu euro.

Nie może być łatwo

Prezes zapytany, dlaczego decyduje się na budowę od podstaw, zamiast przejąć któregoś z rynkowych graczy, odpowiedział: Nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy od łatwych zadań. Nie chcemy nikogo kupić ani nikogo wrogo przejąć. Kupując firmę, kupuje się też jej kłopoty.

Tłumaczył, że jego firma stawia na rozwój organiczny, co, jego zdaniem, gwarantuje wzrost w długim terminie. Przyznał jednocześnie, że budowa centrum w Wyszkowie będzie kosztowała więcej niż zakup konkurenta.

Czy prowadził rozmowy w sprawie przejęcia kieleckiej Poligrafii - nie komentuje. Baring Corilius Equity Partners, większościowy akcjonariusz giełdowej drukarni, szuka dla niej inwestora branżowego od kilku miesięcy. Z naszych informacji wynika, że zakłady obejrzało kilkanaście firm, w tym także Winkowski. Według Jacka Pogonowskiego, partnera w BPEP, było ich kilka, a do transakcji może dojść na przełomie II i III kwartału.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama