Atlanta Poland nieznacznie zwiększyła przychody w poprzednim kwartale. Wyniosły 29,6 mln zł. Rok wcześniej 28,7 mln zł. Zysk netto przedsiębiorstwa, zajmującego się przetwórstwem i dystrybucją bakalii, wyniósł w I kwartale 1,8 mln zł, co oznacza blisko 50-proc. wzrost w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. - Jestem bardzo zadowolony z wyników - mówi Dariusz Mazur, prezes Atlanty.
Przychody jednak praktycznie się nie zmieniły. To, jak tłumaczy prezes, wynika przede wszystkim z kursu złotego wobec dolara. - Jeśli chodzi o ilość, sprzedaliśmy znacznie więcej niż w ubiegłym roku. Wyroby były jednak wtedy droższe z uwagi na mocnego dolara, ponieważ większość bakalii jest importowana i rozliczana w tej walucie - tłumaczy D. Mazur. Słabnący dolar wpłynął pozytywnie jednak na... wynik netto. Firma w ubiegłym roku traciła marże, ponieważ w momencie kupna towaru dolar był mocny. Później jednak bakalie taniały z powodu słabnącego dolara, co przekładało się bezpośrednio na ceny i wyniki Atlanty. W tym roku sytuacja się odwróciła.
Atlanta Poland na ten rok zakłada 150 mln zł przychodów i 6 mln zł zysku. - Po wynikach za I kwartał mogę powiedzieć, że podtrzymujemy założenia - mówi Dariusz Mazur.
Plany publikowała podczas ubiegłorocznej oferty pierwotnej. Atlanta sprzedała wtedy akcje o wartości 12,4 mln zł netto. Około 5 mln zł przeznaczy na nowe linie produkcyjne do prażenia i smażenia orzechów. - Prace budowlane idą zgodnie z harmonogramem - mówi prezes. Firma zamierza uruchomić w sierpniu produkcję. Zwiększone moce będą potrzebne w ostatnim kwartale roku, kiedy firma sprzedaje najwięcej. Z powodu wzmożonych nakładów inwestycyjnych spółka nie wypłaci dywidendy.