Reklama

Produkty szyte na miarę

Czy można zarabiać na hossie lub bessie na rynku akcji, zmianach kursów walutowych, cen towarów, notowań funduszy hedgingowych, towarów czy obligacji, nie ponosząc ryzyka utraty kapitału? Tak. Taką szansę stwarzają produkty strukturyzowane. Specjaliści wieszczą szybki rozwój tego segmentu w Polsce w najbliższym czasie, jak miało to miejsce w Europie w ostatnich latach.

Publikacja: 09.05.2005 09:56

Często spotykanym określeniem w odniesieniu do produktów strukturyzowanych jest to, że są szyte na miarę w zależności od potrzeb klienta. To bardzo dobrze oddaje możliwości i elastyczność tego typu oferty. Tworzy się ją na konkretne zapotrzebowanie klientów instytucjonalnych, albo licząc na zainteresowanie klientów detalicznych.

Wśród głównych zalet wymienia się możliwość:

l dopasowania inwestycji do określonego scenariusza,

l eliminacji niepożądanego ryzyka związanego ze zmianami np. kursów walutowych czy stóp procentowych,

l zapewnienie sobie potencjalnych zysków przy z góry określonym poziomie ryzyka utraty kapitału,

Reklama
Reklama

l brak ograniczeń przy nabywaniu tego rodzaju produktów,

l różnicowanie inwestycji w ramach jednego produktu.

Charakteryzuje się on ponadto pełną przejrzystością w odróżnieniu np. od jednostek funduszy inwestycyjnych.

Cechy charakterystyczne

Brak jest natomiast definicji produktu strukturyzowanego. Można jednak wyróżnić jego kilka cech charakterystycznych:

- ma z góry zdefiniowany minimalny poziom gwarancji kapitału,

Reklama
Reklama

- przed dokonaniem zakupu znamy wzór/formułę matematyczną, według której nastąpi wypłata,

- ostateczna wartość w momencie wygaśnięcia zależy od zmiany notowań instrumentów finansowych,

- wypłaty następują raz albo więcej razy w przyszłości.

Takie produkty tworzone są z połączenia dwóch lub więcej instrumentów finansowych, z których jeden jest derywatem (opcją, kontraktem terminowym, swapem). W praktyce najczęściej spotykamy się z połączeniem w jeden produkt bezpiecznego instrumentu (obligacja, bon skarbowy), który "odpowiada" za wygenerowanie minimalnej stopy zwrotu oraz derywatów, które dzięki dźwigni finansowej pozwalają z niewielkiej części zainwestowanego kapitału wypracować zysk ponad minimalną stopę zwrotu.

Kluczowe pytania

Wobec powyższego przy ocenie oferty produktów strukturyzowanych warto zwrócić uwagę na kilka kwestii:

Reklama
Reklama

- co jest instrumentem bazowym, w oparciu o który mogą zostać wygenerowane zyski przekraczające gwarantowaną stopę zwrotu,

- w jakiej walucie jest denominowany - jeśli nie w złotych, trzeba uwzględnić ryzyko kursowe,

- na jak długi czas jest wystawiony,

- jaka jest minimalna stopa zwrotu (gwarancja kapitału),

- jaki jest mechanizm wypłaty, czyli konkretny wzór matematyczny, pozwalający obliczyć wartość naszej inwestycji,

Reklama
Reklama

- w jakim stopniu będziemy czerpać zyski z zachowania instrumentu bazowego (partycypacja 100-proc. oznacza, że wzrost indeksu o 20% podniesie wartość naszej inwestycji o 20%, w przypadku partycypacji 50-proc. tylko o 10%),

- czy jest możliwy wcześniejszy wykup (na przykład po osiągnięciu przez inwestycję z góry określonej stopy zwrotu),

- czy płacony jest kupon, a jeśli tak, to co jaki czas i od czego jest uzależniony.

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze doświadczenia na polskim rynku dotyczące produktów strukturyzowanych mają dwojaki wydźwięk. Z jednej strony, ze względu na trwającą w latach 2000-2002 bessę, w przypadku produktów powiązanych z rynkiem akcji inwestorzy musieli się zadowolić minimalną stopą zwrotu. Z drugiej strony, klienci wykazują zainteresowanie taką ofertą, co jest przesłanką do jej rozszerzania. BZ WBK - pionier w dziedzinie lokat inwestycyjnych - zdołał zebrać na jesieni 2000 r. w pierwszej subskrypcji trzyletniej "Gwarantowanej Lokaty Inwestycyjnej Euro Index" ponad 180 mln zł. Więcej i bardziej zróżnicowanych propozycji jest kierowanych w stronę klientów korporacyjnych albo zamożnych osób prywatnych (obsługiwanych w ramach private bankingu). Ale i dla detalicznych inwestorów oferta stopniowo się poszerza. Największe banki starają się urozmaicać możliwości inwestowania, co w dużym stopniu jest wymuszane przez malejące oprocentowanie lokat.

Reklama
Reklama

Zyski z Himalayi

Ze swoimi produktami na rynek zamierza wejść Societe Generale Corporate&Investment Banking. To firma zatrudniającaJuż niedługo może pojawić się lokata o nazwie Himalaya. Jej czas trwania to dwa lata. Po tym czasie gwarantowana jest wypłata minimum 100% kapitału. Jest również szansa na osiągnięcie dodatkowego zysku, będącego pochodną zmian wartości czterech indeksów: amerykańskiego S&P 500, japońskiego Nikkei 225, zrzeszającego 50 największych spółek z krajów strefy euro DJ Eurostoxx 50 oraz naszego WIG20.

Jak obliczany jest zysk? Przyjmuje się, że każdy z indeksów na początku ma wartość 100. Co 6 miesięcy obliczana jest zmiana każdego ze wskaźników w odniesieniu do początkowej wartości. Najlepsza z nich jest "zamrażana" i wchodzi do formuły określającej wysokość finalnej stopy zwrotu. Tym samym co każde 6 miesięcy z portfela "wypada" jeden indeks. Ostateczna wartość portfela jest średnią arytmetyczną tych czterech odczytów "zamrożonych wcześniej wartości". Obliczenia prezentuje poniższa tabela.

Ten produkt pozwala odnosić korzyści z różnych cykli rynkowych na różnych giełdach. Daje jednocześnie możliwość pełnego "uczestniczenia" w dobrej koniunkturze, gdyż partycypacja w zmianach indeksów wynosi 100%. Co też ważne, z zakupem nie wiążą się żadne opłaty. Produkt może być także zaoferowany z dodatkowym, z góry określonym kuponem.

Zarobić

Reklama
Reklama

na wzroście złotego

Powiązany z kursem walutowym produkt strukturyzowany do swojej oferty wprowadził Bank BPH. Strukturyzowane Certyfikaty Depozytowe (SCD) są przeznaczone dla klientów indywidualnych (mogących wyłożyć przynajmniej 10 tys. zł) i emitowane w formie zbywalnych papierów wartościowych na okaziciela. Dają szansę na dodatkowy zysk, gdy w dniu wykupu (15 września 2005 r.) złoty umocni się do euro. Jednocześnie gwarantowany jest zwrot zainwestowanego kapitału. Okres trwania inwestycji wynosi 6 miesięcy - od 15 marca do 15 września 2005 r.

Ostateczny zysk zależy od skali aprecjacji złotego w okresie od 11 marca do 13 września 2005 r., który jest dniem rozliczeniowym. Pod uwagę bierze się kursy euro/złoty z fixingu NBP. Możliwości są trzy:

- jeśli 13 września kurs będzie niższy niż 11 marca (3,9559 zł) o co najmniej 0,06 zł, to rentowność inwestycji wyniesie 12,5% w skali roku,

- w sytuacji gdy kurs będzie niższy o co najmniej 0,02 zł, ale nie niższy niż 0,06 zł, to rentowność inwestycji wyniesie 8% w skali roku,

- natomiast gdy kurs będzie niższy o mniej niż 0,02 zł, to rentowność inwestycji wyniesie 0% - klient otrzyma jedynie zwrot zainwestowanego kapitału.

Skorzystać na spadku

cen akcji

Lokaty inwestycyjne pozwalające zarabiać na spadku notowań akcji z indeksu WIG20 albo cen ropy naftowej zaoferował klientom BRE Bank. W pierwszym przypadku po roku gwarantowana jest wypłata 101% kapitału. Dodatkowy zysk pojawi się, gdy 29 listopada 2005 r. kurs rozliczeniowy kontraktów na WIG20 wyniesie mniej niż 1866 pkt. Wtedy 65% różnicy (przeliczonej na procenty) przypadnie posiadaczowi lokaty. Bank zabezpieczył się przed bardzo dużymi wypłatami i ograniczył skalę spadku kontraktów, którą uwzględnia w obliczeniach, do 1492,8 pkt. W sumie więc maksymalnie można zarobić przez rok 14% (1% gwarantowany i 13%, gdy kontrakty spadną do 1492,8 pkt lub niżej).

Bardziej skomplikowaną propozycją była lokata pozwalająca zarobić na spadku ceny ropy naftowej. Tutaj też gwarantowana jest wypłata 101% kapitału. Oprocentowanie lokaty może się zwiększyć, jeśli 12 maja 2005 r. kurs kontraktu terminowego Light, Sweet Crude Oil Futures wygasającego w czerwcu 2005 r., notowanego na giełdzie NYMEX, wyniesie mniej niż 32 USD. Ostateczna wypłata uzależniona jest też od notowań dolara do złotego. Formuła jest wtedy następująca: 1% + 45% (C-32)/32xW/3,7742, gdzie C jest ceną kontraktu na baryłkę ropy w dniu 12 maja powiększoną o 0,2 USD, a W kursem dolara 12 maja na fixingu NBP.

Akcje, obligacje i towary

w jednym portfelu

W niedługim czasie na rynku może znaleźć się produkt przygotowany przez Bank BPH przy współpracy z JP Morgan. Pick&Drop oparty jest na trzech instrumentach bazowych. Jego filozofia jest bardzo podobna jak w przypadku lokaty Himalaya, z tym że inwestycja trwa trzy lata, a podstawą do obliczenia ostatecznego jej wyniku są indeksy rynków akcji (DJ Eurostoxx 50), towarów (DJ AIG Commodity Index) oraz obligacji (JP Morgan Global Goverment Bond EMU Index). Taka kombinacja pozwala na quasi - aktywne zarządzanie portfelem instrumentów bazowych i wykorzystuje obserwację, że w przeszłości akcje nie osiągały zadowalających stóp zwrotu w tym samym czasie, gdy dawały ją obligacje.

Po każdym roku trwania lokaty rejestrowana jest najwyższa stopa zwrotu (liczona od początku lokaty). Indeks, który został uwzględniony w obliczeniach, nie jest już dalej brany pod uwagę. Na ostateczny wynik inwestycji złoży się wypłata ulokowanego kapitału oraz ewentualnego zysku będącego średnią z zarejestrowanych stóp zwrotów z trzech indeksów. W tych zmianach uczestnik partycypuje w 125%. To oznacza, że jeśli wyniosą one 10%, to klient uzyska 12,5% zysku.

Z danych JP Morgan wynika, że od początku 1995 r. w blisko 27% przypadków końcowy rezultat inwestycji mieścił się w przedziale 0-4%, w prawie 38% przypadków pomiędzy 4-8%, w prawie 29% przypadków wyniósł 8-12%, w ponad 7% przypadków przekroczył 12%. Najgorszym osiągnięciem był zysk w wysokości 0,8%, najlepszym - blisko 17%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama