W okresie styczeń-kwiecień 2004 r. sprzedaż grupy handlującej odzieżą wyniosła 143 mln zł - równo 26% prognozowanej na cały rok (przed obniżką szacunków) i nieco ponad 26% rzeczywiście zrealizowanej (546,7 mln zł). W tym samym okresie br. jest o 37% wyższa. Duża dynamika nie jest niespodzianką: rezultaty za cały rok też mają być o 37% większe (750 mln zł). Tempo wzrostu potwierdza, że wszystko idzie zgod-nie z planem.

Spółka deklarowała jednak, że jej tegoroczne założenia są bardzo ostrożne. Na razie jednak nie widać w nich "zapasu". - Podtrzymuję opinię, że plany są ostrożne i że nie będziemy musieli obniżać prognoz. A co do zapasu: to kwestia sezonowości naszego biznesu. Poza tym, na tegoroczne wyniki będą pracować nowe placówki. Większość uruchomimy w drugim półroczu. Z kolei te, które teraz otwieramy, potrzebują trochę czasu na rozpędzenie się - tłumaczy wiceprezes LPP Dariusz Pachla.

Dane spółki za ostatnie lata i grupy za ubiegły rok (od 2004 r. LPP przekazuje raporty skonsolidowane) wskazują, że z miesiąca na miesiąc i z kwartału na kwartał obroty rosną. Największą dynamikę osiągają w okresie odzieżowych żniw - w końcówce roku. W IV kwartale rozstrzygnie się więc, czy prognozy zostaną przekroczone. - Gdybyśmy je weryfikowali np. w I półroczu, to by dowodziło, że niepoważnie traktujemy rynek - ocenia wiceprezes.

Plany całoroczne mówią o 60 mln zł skonsolidowanego zysku netto, co oznaczałoby rentowność na poziomie 8%. W zeszłym roku wyniosła 7,8%, jednak w I kwartale tylko 2,3%. Jaka była w I kwartale 2005? - Koszty operacyjne w stosunku do obrotów udało nam się trochę zmniejszyć - informuje D. Pachla. - Nie rozczarujemy rynku. Rezultaty za I kwartał 2005 r. poznamy 16 maja.