- Wyniki za I kwartał są zgodne z oczekiwaniami, które przedstawiliśmy radzie nadzorczej. Konsekwentnie realizujemy strategię budowy dystrybucji i inwestycji w główne marki. Na ten rok zaplanowaliśmy wzrost przychodów i zysku w porównaniu z 2004 r. - mówi Marek Moczulski, prezes Mieszka. O ile? Tego nie zdradza. W ubiegłym roku przychody przekroczyły 173 mln zł, a zysk netto wyniósł niecałe 0,2 mln zł.

W I kwartale przychody producenta słodyczy sięgnęły prawie 41,2 mln zł i były o 1% wyższe niż przed rokiem. Na działalności operacyjnej spółka zarobiła niecałe 0,5 mln zł. To o 2 mln zł mniej niż rok temu. Firma wykazała 1 mln zł straty (przed rokiem było 0,16 mln zł zysku netto), choć obniżyła o 0,6 mln zł koszty finansowe.

- Pierwsze dwa miesiące roku charakteryzowały się spadkiem sprzedaży do dystrybutorów w całej branży cukierniczej. Ze względu na osłabienie rynku krajowego zwiększaliśmy eksport. W I kwartale jego udział w sprzedaży wyniósł 34%, a rok temu stanowił ponad 20% - wylicza prezes Moczulski. Zastrzega, że do eksportu spółka nie dokłada, choć spadek kursu euro obniżył jego rentowność. - Gdyby kurs euro w I kwartale nie był taki niski, to firma miałaby znacznie wyższy zysk operacyjny i prawdopodobnie dodatni wynik netto - dodaje.

Marek Moczulski przyznaje, że skala spadku kursu od 5 maja jest dla niego zaskoczeniem (w piątek za akcję płacono 2,62 zł, a na początku maja kurs sięgał 3,34 zł). - Wycena firmy w dłuższym terminie wzrośnie. W tym roku planujemy dwie duże kampanie reklamowe. Dzięki nim umocnimy się na rynku - mówi prezes. Przypomina, że zarząd spółki ma opcje objęcia akcji. Na przykład w lipcu 2006 r. może kupić walory po 5 zł. - Będziemy działać w kierunku wzrostu wartości firmy - dodaje M. Moczulski. Podkreśla, że spółka chce się rozwijać organicznie, ale nie wyklucza też akwizycji.