Reklama

Niebezpieczny internet?

- Jesteśmy zbyt pewni siebie, nie umiemy ponosić strat, podejmujemy decyzje kierując się emocjami i wykazujemy zbyt wielki optymizm wobec własnych inwestycji - mówił w sobotę do inwestorów indywidualnych Tomasz Zaleśkiewicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Odbył się też panel poświęcony przyszłości polskiego rynku kapitałowego.

Publikacja: 16.05.2005 11:13

Sala podczas wykładu Tomasza Zaleśkiewicza pn. "Psychologia inwestora giełdowego. Czyli co każdy inwestor powinien wiedzieć o sobie" była pełna. Prezentując swoje wnioski autor opierał się na rozlicznych badaniach przeprowadzonych przez naukowców, głównie w USA. Udowadniał m.in., że niezależnie od inteligencji i poziomu wiedzy, inwestorzy podejmują nieracjonalne decyzje. Błędy giełdowych graczy to, wg. T. Zaleśkiewicza: niestałość preferencji, uleganie emocjom, błędy poznawcze w przewidywaniu kursów i silna awersja do ponoszenia strat. Ta ostatnia cecha powoduje, że za wszelką cenę próbują "wygrać z rynkiem".

Ćwiczenie 1

- gdzie ten racjonalizm

Już na samym początku zaproponował zgromadzonym inwestorom, aby wyobrazili sobie, że siedzą przed komputerem. Zadanie było takie: na ekranie będą zapalały się lampki (100). 80% z nich ma kolor zielony. 20% - czerwony. Należy przewidzieć jaka lampka - zielona, czy czerwona - zapali się jako następna. Za każdy dobry strzał gracz otrzymuje 20 zł. Jaką strategię należy przyjąć? - Optymalna, to za każdym razem mówić "zielona" - rozwiązywał zadanie T. Zaleśkiewicz, nie czekając na reakcję z sali. Wówczas można wygrać 1600 zł. Jak jednak wskazywał inwestorzy po kolejnym np. czwartym trafieniu nagle zmieniają strategię. Wydaje im się bowiem, że skoro 3 razy z rzędu była zielona, teraz na pewno będzie czerwona. W efekcie średni wynik to 1360 zł, a odsetek trafnych odpowiedzi obniża się do 68%.

Ćwiczenie 2

Reklama
Reklama

- zadufani w sobie

Tomasz Zaleśkiewicz przytoczył potem kolejne zadanie, które w latach 90. dano do rozwiązania amerykańskim analitykom. Indeks DJIA to indeks cenowy (nie uwzględnia dywidend wypłacanych przez spółki, wchodzące w jego skład). W 1998 r. miał wartość 9181 pkt. Pytający mieli podać przedział wartości indeksu, gdyby od początku istnienia obejmował także reinwestowane dywidendy.

Prawidłowa odpowiedź brzmiała 652 230 pkt. Jednak żaden z badanych Amerykanów nie rozwiązał tego zadania poprawnie. Jak tłumaczył T. Zaleśkiewicz, stało się tak dlatego, że biorący udział w badaniu podali zbyt wąskie przedziały. Wniosek jest taki, że zbytnio ufamy we własną wiedzę i nie potrafimy przyznać, że czegoś nie wiemy. Szerokie widełki to odpowiednik stwierdzenia "nie wiem", mówił T. Zaleśkiewicz.

Z tego samego względu, inwestorzy przeceniają też prawdopodobieństwo tego, że ich prognozy są poprawne. Mylą się także sądząc, że poprawią swoje wyniki często dokonując transakcji. Im częściej je przeprowadzają - tym gorzej, przekonywał T. Zaleśkiewicz. Z tego też powodu, internetowy dostęp do zleceń może okazać się niebezpieczny, bo jest szybki, prosty i prowokuje do częstszych wizyt w biurze maklerskim. Dlatego kobiety, które rzadziej przeprowadzają transakcje, osiągają lepsze rezultaty niż mężczyźni.

Prywatyzacja GPW przez giełdę

Ostatni panel konferencji Wall Street 2005 był poświęcony przyszłości polskiego rynku kapitałowego. Wzięli w nim udzał m.in. prezes warszawskiej giełdy Wiesław Rozłucki i wiceprzewodniczący KPWiG Witold Pochmara. Znaczna część spotkania z inwestorami przebiegła pod hasłem prywatyzacji GPW. W. Rozłucki mówił inwestorom, że na GPW przeprowadzono ankietę, która miała sprawdzić opinie nt. ścieżki prywatyzacji spółki. Ankietowani pracownicy wybierali pomiędzy: sprzedażą większościowego pakietu inwestorowi strategicznemu, sprzedażą mniejszościowego pakietu, wprowadzeniem GPW na giełdę i prywatyzacją z udziałem instytucji finansowych. Opinie były podzielone. W. Pochmara wyraził podczas panelu opinię (jak zaznaczył - jego własną), że GPW powinna zostać wprowadzona na giełdę, a jej akcje trafić do polskich instytucji finansowych. W. Rozłuckiemu podobała się ta koncepcja i wezwał drobnych inwestorów, aby "pomogli" w propagowaniu tej koncepcji.

Reklama
Reklama

Giełdowe prezentacje

W sobotę zaprezentowało się inwestorom 6 firm. Cztery giełdowe (Orbis, WSiP, Polimex Mostostal Siedlce i Kęty) oraz dwie, które dopiero wybierają się na giełdę, ale są już w publicznym obrocie: Lena Lighting (zapisy na walory spółki zaczynają się we wtorek) i Decora. W przypadku tej ostatniej firmy było to pierwsze spotkanie z inwestorami indywidualnymi przed publiczną ofertą. (o Decorze czytaj też na str. 4).

Jan Rurański, prezes Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych tłumaczył się przed inwestorami z e spadku kursu i zaprezentował zarys strategii. Jego zdaniem, kurs akcji WSiP w granicach 8 zł oznacza, że papier jest niedowartościowany. Poinformował, że w pierwszym etapie restrukturyzacja firmy zakłada 10-proc. spadek kosztów ogólnego zarządu. Drugi etap programu redukcji kosztów obejmuje różnego rodzaju działania do przeprowadzenia w latach 2005-2007. Prezes WSiP nie podał, jakie są jego cele finansowe.

(Zakopane)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama