Reklama

Brukselski pat na długo?

Bogate kraje Unii Europejskiej domagają się niekorzystnych dla Polski cięć w polityce spójności - W czerwcu ministrowie finansów państw UE znowu spotkają się, aby poszukać kompromisowej wielkości budżetu Unii na lata 2007-2013.

Publikacja: 17.05.2005 08:01

W sobotę ministrowie finansów UE nie znaleźli "złotego środka" między przychodami budżetu na poziomie 1,14% PKB Unii (propozycja Komisji Europejskiej) a wielkością 1% PKB (postulat płatników netto - Austrii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Szwecji i Holandii).

Egoizm Londynu

Szczególny "upór" okazała Wielka Brytania. Nie zgodziła się na rezygnację z tzw. rabatu, dzięki któremu wpłaca na wspólny budżet co roku mniej o 4,6 mld euro. Co więcej, płatnicy netto wystosowali formalny list, w którym informują, że oszczędności należy szukać w polityce spójności UE, a więc "obcinając" pomoc dla biednych krajów - takich jak Polska. - Zachowanie Wielkiej Brytanii budzi wielki niepokój. Nie można przecież mieć większej Unii za mniejsze pieniądze - komentuje Dariusz Rosati, wiceprzewodniczący komisji do spraw budżetu na lata 2007-2013 w Parlamencie Europejskim.

Rozstrzygnięcie w czerwcu?

Na początku czerwca odbędzie się kolejne spotkanie ministrów finansów. Trudno przewidzieć, jaki będzie jego efekt. Niepokoi roszczeniowa postawa Londynu już po wyborach parlamentarnych - a więc w momencie, kiedy rząd Tonego Blaira nie musi zabiegać o poparcie. To właśnie Wielka Brytania obejmuje po Luksemburgu przewodnictwo nad pracami UE w II półroczu tego roku. - Nie wiem, czy uda się osiągnąć kompromis w sprawie budżetu za obecnej prezydencji. Jestem jednak przekonany, że następna tego nie dokona - mówił Jean-Claude Juncker, premier i minister finansów Luksemburga.

Reklama
Reklama

Za ostatecznym kompromisem (na który możemy poczekać do 2006 r.) przemawia jednak jeden scenariusz: - Propozycja 1-proc. budżetu może po prostu nie znaleźć poparcia w Parlamencie, wówczas będzie obowiązywać prowizorium budżetowe na bazie budżetu za 2006 r., który jest jednak wyższy, niż 1% PKB. Ostry sprzeciw płatników nie ma więc większego sensu - dodaje. Istotnie, budżet UE na przyszły rok wyznaczono na poziomie 1,06% PKB krajów Unii.

Bez wpływu na złotego

Ekonomiści uważają, że polityczne spory w UE nie będą miały na razie wpływu na polską walutę. - Budżet UE ma co prawda pewien wpływ na rozwój gospodarczy Polski, ale są inne, ważniejsze dane dla rynków finansowych. Dlatego też nie należy oczekiwać, że odłożenie kompromisu na przyszłość uwidoczni się np. w kursie złotego. To raczej kwestia polityczna - uważa Ryszard Petru, główny ekonomista BPH.

Bloomberg, PAP

Dobrowolna opłata lotnicza zamiast podatku

Szefowie resortów finansów nie zgodzili się za to na propozycję Wielkiej Brytanii, aby opodatkować paliwo lotnicze (330 euro/1000 litrów), a przychody z tego tytułu przekazać na pomoc dla biednych krajów afrykańskich. Opodatkowanie kerozyny oprotestowały główne linie lotnicze, a także kraje UE słynące z turystyki.

Reklama
Reklama

Ministrowie finansów przystali za to na dodatkową opłatę uwzględnioną w cenach biletu, fakultatywną dla każdego kraju (opowiada się za tym m.in. Francja). Jak dotąd, nie wiadomo, czy podatek wprowadzi również Polska. Zarówno Urząd Lotnictwa Cywilnego, jak i resort finansów o tym nie informują. - Idea może i słuszna, ale wzrost ceny biletów przy niskich dochodach Polaków może się niekorzystnie odbić na branży - powiedział tylko Adam Borkowski, rzecznik ULC.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama