Wydarzeniem wtorkowych sesji na giełdach amerykańskich i nie tylko była publikacja najnowszych danych makroekonomicznych. Zdecydowanie na pierwszy plan wysunął się raport Departamentu Pracy na temat cen hurtowych w kwietniu, które wzrosły aż o 0,6%. To duże zaskoczenie dla ekonomistów, którzy spodziewali się zwyżki najwyżej o 0,4% i zła wiadomość dla inwestujących w akcje. Wzrost napięć inflacyjnych może bowiem skłonić amerykański bank centralny do przyspieszenia tempa podwyżek stóp procentowych, a im wyższe oprocentowanie tym mniejsza skłonność do lokowania kapitałów w walory giełdowych spółek. Dziś czeka rynek druga część "inflacyjnej historii", bo w USA przedstawiony zostanie wskaźnik cen detalicznych (tzw. CPI) za kwiecień. Drugi, opublikowany wczoraj raport makroekonomiczny nieco poprawił nastroje inwestorów. Wprawdzie poinformowano o spadku produkcji przemysłowej, ale to może być argument dla Fed, by nie decydował się jednak na zbyt silne zaostrzenie polityki pieniężnej.
Także wiadomości ze spółek zrekompensowały nieco inwestorom złe wiadomości od strony gospodarki. Na pierwszy plan wysunęła się sieć handlu detalicznego Home Depot. Firma, która sprzedaje artykułu dla majsterkowiczów, należąca do prestiżowego grona 30 spółek z indeksu Dow Jones, poinformowała o znacznie wyższym od oczekiwanego zysku w I kwartale. Jej walory w pierwszej części sesji zdrożały aż o 4,5%. Przed południem inflacyjne obawy okazały się jednak ważniejsze. Do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik amerykańskich blue chipów wzrósł o 0,74%. Technologiczny Nasdaq Composite zyskał natomiast w tym samym czasie 0,43%.
Na giełdach europejskich zmiany indeksów nie były znaczące. Londyński FT-SE 100 zyskał 0,29%. To m.in. zasługa potentata branży naftowej BP, którego akcje zdrożały po raz pierwszy od siedmiu sesji. Trwa natomiast zła passa indeksu giełdy tokijskiej. Nikkei 225 spadł po raz siódmy z rzędu, tym razem o 1,11%. Wprawdzie wczoraj poinformowano o dwukrotnie szybszym od spodziewanego rozwoju gospodarki Japonii w I kwartale, ale jednocześnie pogłębiła się deflacja.