W kwietniu produkcja przemysłowa była o 1% mniejsza niż przed rokiem. W marcu spadek był jeszcze większy, bo wyniósł 3,7%. Ograniczenie produkcji już odbiło się na wynikach finansowych przedsiębiorstw. Przyczyniło się też do spowolnienia całej gospodarki. Część ekonomistów szacuje, że w I kwartale tempo wzrostu PKB spadło poniżej 3%.
Nie wszystkie branże notują jednak spadek produkcji. Według danych GUS, w kwietniu na minusie było 15 z 29 działów przemysłu, monitorowanych przez urząd statystyczny. W największym stopniu (o 17,4% rok do roku) zwiększyła się produkcja urządzeń radiowych, telewizyjnych i telekomunikacyjnych. Na drugim miejscu są instrumenty medyczne, optyczne i zegarki (wzrost o 11%), a na trzecim papier (7,7%). Kolejną pozycję zajmują producenci samochodów.
Dlaczego te branże nie poddają się niekorzystnym zjawiskom w gospodarce? - Firmy reprezentujące tzw. nowoczesne technologie, które mają zakłady produkcyjne w Polsce, z reguły są częścią międzynarodowych koncernów. Wytwarzają urządzenia na potrzeby tych koncernów na całym świecie. Wahania koniunktury na polskim rynku nie mają większego wpływu na ich działalność, podobnie jak wahania kursu złotego - ocenia Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.
Spowolnienie produkcji w pozostałych branżach w I kwartale tłumaczone jest przez ekonomistów efektem statystycznym: w ub.r. mieliśmy bardzo silny wzrost spowodowany wejściem Polski do UE. - Zagranicznych koncernów, produkujących w Polsce, ten problem nie dotyczy. One nie musiały obawiać się konsekwencji naszego wejścia do UE, jak wiele mniejszych firm krajowych - twierdzi P. Bielski.
W opinii Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, głównej ekonomistki Banku Handlowego, wzrost produkcji w nowoczesnych branżach to głównie efekt zagranicznego popytu. - Ale również na krajowym rynku widoczny jest wzrost popytu np. na telewizory z płaskimi kineskopami. Może to mieć związek ze spadkiem cen, dzięki któremu takie produkty powoli stają się dostępne dla przeciętnego Kowalskiego - mówi K. Zajdel-Kurowska.