Analitycy szacowali wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) w pierwszym kwartale na 3,0 procent, ale GUS podał, że wzrósł on o 2,1 procent.
"(...) Sądzę, że wzrost na poziomie 2,5 procent byłby zgodny z oczekiwaniami, ale te dane wywołują wątpliwości co do rządowych prognoz wzrostu. Poziom pięciu procent wzrostu w tym roku jest już nieosiągalny. Możemy mieć wzrost niższy od czterech procent" - powiedział Olivier Desbarres, analityk rynku długu w CSFB w Londynie.
Stanisław Nieckarz z Rady Polityki Pieniężnej (RPP) uważa, że w obliczu tak słabych danych istnieje przestrzeń do redukcji stóp procentowych, z których główna wynosi 5,5 procent.
"Istnieje pewna przestrzeń do redukcji stóp procentowych, po to, by wesprzeć proces inwestycyjny. Wysokimi stopami nie wesprze się procesu inwestycyjnego" - powiedział Agencji Reutera Nieckarz. GUS podał, że inwestycje wzrosły w pierwszych trzech miesiącach tego roku o zaledwie 1,0 procent.
"(...) To są bardzo, bardzo rozczarowujące dane. Mieliśmy słaby popyt krajowy, niesamowicie niski wzrost inwestycji. Inwestycje wyniosły 1 procent, a przecież wielu miało nadzieję, że będą one na poziomie dwucyfrowym" - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego.