- Sam jestem zdziwiony tym, co się działo - komentuje zachowanie kursu Longin Graczkowski, prezes KPPD. - Nie umiem tego wytłumaczyć. Być może to skutek mylnych informacji o naszym rzekomym wejściu na giełdę. Nie mamy takich planów. A ściślej mówiąc: rozważamy to od kilku lat, przynajmniej od dwóch. Jedni akcjonariusze by chcieli, inni nie. Nic się w tym zakresie nie zmieniło. Stan jest taki, jaki był pół roku, rok czy dwa lata temu. Nie zapadły żadne decyzje. Nie mamy żadnych ukrytych chęci - zapewnia. Informuje też, że spółka nie ma w planach nowej emisji akcji.
KPPD przez ponad cztery lata pozostawało w giełdowej "zamrażarce": od sierpnia 1998 roku było publiczne, ale nienotowane. Największy ówczesny akcjonariusz - NFI Foksal - nie bardzo wiedział, co z tym fantem zrobić. Ostatecznie spółka wprowadziła akcje do obrotu na Centralnej Tabeli Ofert (dziś MTS-CeTO). Debiut odbył się w styczniu 2003 r.
Firma się wyróżnia
CeTO to parkiet, na którym dominują małe przedsiębiorstwa, nierzadko w kiepskiej kondycji finansowej. KPPD wyróżnia się na ich tle. Dobre wyniki były jednak dyskontowane już dawno, w ubiegłym roku. Tymczasem silna zwyżka to kwestia ostatnich dni. Dopiero wczoraj obroty i kurs spadły (średnia cena o 3,4%, do 21,38 zł).
W trzech ostatnich latach KPPD notowało wzrost obrotów i zysków. W zeszłym roku przy przychodach na poziomie 212 mln zł zarobiło 7,6 mln zł. Nakłady na inwestycje wyniosły 18,5 mln zł. - To były dobre lata - potwierdza prezes Graczkowski.